A po drugie, sam algorytm często się zmienia. Nieco inaczej działał w roku 2022, potem 2023, i inaczej też będzie wyglądać w 2024. Na szczęście, pewne zasady pozostają niezmienne. I właśnie o nich dziś opowiem. Algorytm Instagrama bazuje na dotychczasowej aktywności użytkowników i promuje takie treści, jakie potencjalnie mogą Siła Instagrama wciąż rośnie, jego popularność z pewnością jest fenomenem. Aktualnie korzysta z niego już około 700 milionów użytkowników. Ta liczba wciąż rośnie, będąc jedynie potwierdzeniem, w jakim kierunku aktualnie następuje rozwój. Przeglądając Instagram mamy pogląd na to jak bardzo różnią się osoby korzystające z niego. Oprócz kolejnego komunikatora, jakim po części stał się Instagram, odnajdziemy tu idealne medium do promowania siebie lub swojej firmy. Istnieją na nim również profile, których właściciele korzystają z aplikacji w pełnym wymiarze. Potrafią zarabiać za jego pośrednictwem, robiąc tak naprawdę to co lubią i co sprawia im przyjemność. W czasach gdzie obrazki wygrywają z treścią pisaną, nie jest to dziwne. Jak umiejętnie korzystać z Instagrama i zarabiać na nim pieniądze? Czym jest WhitePress – czyli jak zarabiać na Instagramie Wchodząc na stronę stykamy się ze zjawiskiem content marketingu, czyli najprościej mówiąc marketingu przydatnych i bardzo atrakcyjnych treści. Czym w przypadku Instagrama jest treść? To opublikowane przez nas, unikatowe zdjęcie, które przekazuje odbiorcy informację o produkcie, usłudze lub marce, którą użytkownik chce promować. Pod zdjęciem można umieścić krótki opis, tego co znajduje się na fotografii, ewentualnie hashtagi, które tworzą całe zbiory zdjęć i połączenia pomiędzy nimi. Dzięki nim możemy wyszukać interesujące nas treści. Do zdjęcia możemy również dodać lokalizację i oznaczenie produktu wprost na zdjęciu. Jest to duże ułatwienie dla odbiorcy naszych treści, dzięki takim oznaczeniom łatwiej będzie mu znaleźć produkt i dowiedzieć się o nim więcej. Dodatkowym atutem jest wstawianie linków, które są swoistymi odsyłaczami do udostępnianych treści. Popularyzacja marek, przez twórcę contentu, daje odbiorcom łatwiejszy dostęp do informacji o ich produktach, unikatowe spojrzenie na nie i przede wszystkim opinie, z którą odbiorca może chcieć się utożsamiać. Platforma Whitepress jest pośrednikiem pomiędzy reklamodawcą, czyli osobą, która chce wypromować swój produkt za pośrednictwem Instagrama, a osobami, które mogą ten produkt lub usługę opublikować na swoim profilu. Dawniej Whitepress posiadał jedynie raklamodawców lub wydawców dzisiaj jest tu miejsce również dla influencerów. Kim jest influencer? Według platformy, jest to osoba, która skutecznie wpływa na innych. Taka, której opinia wpływa na odbiorców bardziej niż najlepsza kampania reklamowa. Osoby publikujące treści w Internecie, posiadające popularne profile, zyskały już grono lojalnych fanów, którzy polegają na ich opinii. Relacja z odbiorcami jest stała i powoduje ich utożsamianie się z obserwowanym influencerem. Kiedyś można było powiedzieć o takiej osobie, że to w pewnym sensie lider albo idol. Dziś, kiedy przekaz w pełni odbywa się przez medium, jakim jest Internet, słowo influencer na dobre zadomowiło się w strefie online. Kto może być influencerem? Tak naprawdę nie ma w tej kwestii ograniczeń. Może być nim każdy, kto potrafi skupić uwagę odbiorcy i wzbudzić w nim zaufanie. Czemu niektórym się udaje, a innym nie? Wbrew pozorom, kluczem do sukcesu okazuje się systematyczność i umiejętność wzbudzenia zainteresowania. Jest to ciężka praca, wiele osób sądzi, że wrzucanie i podpisywanie zdjęć to nic trudnego i nie można nazwać tego zajęciem godnym jakichkolwiek pieniędzy. Niewiele trzeba, żeby przekonać się, że to zajęcie nie jest takie proste. Wystarczy samemu spróbować. Jak sprawić by profil na Instagramie miał dużą ilość obserwatorów? Ilu obecnie posiadasz obserwatorów? Duże firmy chcąc nawiązać współpracę, szukają kanału, który dotrze do jak największej liczby odbiorców. Stąd też, dużym zainteresowaniem cieszą się jedynie te profile, które mają największy ruch. Silna grupa, lojalnych obserwujących to klucz do sukcesu. Jest kilka prostych sposobów, które zwiększają Twoją oglądalność. Zdobywanie popularności wiąże się z wieloma czynnikami, poniżej kilka prostych podpowiedzi. Na pierwszy rzut oka, kiedy trafiamy na dany profil, widzimy bio, czyli opis tego kim jesteśmy i co robimy w sieci. Ważne jest również, aby umieścić kontakt do siebie. To zdecydowanie zwiększa zaufanie i znaczenie twórcy. Pierwsze wrażenie jest niesamowicie ważne, bo na kolejne, odbiorca może nie mieć już czasu. Jeśli przez pierwsze 5s nie zainteresujemy naszym profilem odbiorcy, nie możemy liczyć na to, że zagłębi się on w przekazywane przez nas treści. Zdjęcie profilowe jakim się posługujemy jest kluczowe. Jest to nasza wizytówka, jeśli jest ona pozytywnie odebrana, to będzie przyciągać odbiorców i powodować większy ruch na naszym profilu, a co za tym idzie kolejnych obserwatorów. Następnym aspektem jest regularne wstawianie zdjęć i to nie byle jakich zdjęć. Fotografie to tak naprawdę tajna broń Instagramera. Zdjęcia muszą być najwyższej jakości. Warto więc poświęcić czas na obróbkę ich. Odbiorca łatwiej ufa profesjonaliście niż osobie, która już na pierwszy rzut oka, nie do końca wie co robi. Jeśli poważnie myślisz o zarabianiu na Instagramie, powinieneś zainwestować w aparat, który wykona unikalne zdjęcia. Nie zapominaj o hashtagach. Obecnie w Internecie łatwo wyszukać całe grupy hashtagów, dotyczących wybranej niszy. Odpowiednie tagi pomaga znaleźć aplikacja TagForLikes. Nie musisz ich sam wymyślać i wpisywać, wystarczy je skopiować i wkleić pod umieszczoną fotografią. Należy również pamiętać o tym, że nieodwzajemnianie interakcji nawiązanej przez obserwatora, nie poskutkuje jego częstymi odwiedzinami. Jeśli ktoś lubi nasze zdjęcia i angażuje się pisząc komentarze, nie możemy uznać, że to nam się należy. Warto pokazać temu obserwatorowi, że jesteśmy mu wdzięczni za uznanie i doceniamy to. Każdy chce być zauważony, nawet jeśli schlebia nam czyjś komentarz, powinniśmy umieć zareagować i odpowiedzieć na niego. Autentyczność w tym co robimy, jakie treści dodajemy, czy naprawdę się z nimi utożsamiamy jest bardzo istotna. Nie wzbudzi zaufania osoba, która dla pieniędzy doda zdjęcia jakiegoś produktu, ale tak naprawdę nigdy z niego sama nie skorzysta. Nie można wyrazić rzetelnej opinii w temacie, o którym nie mamy pojęcia. Dlatego bardzo istotne jest, aby publikowane przez nas treści, były zgodne z naszymi przekonania. Warto skupić się na jednej niszy, tak aby grono naszych odbiorców wiedziało, że nasze zainteresowania są ukierunkowane i jasne. Za pośrednictwem Instagrama pasję łatwo możemy zmienić w sposób na zarabianie. Wystarczy jedynie nabyć umiejętności zaprezentowania jej innym. Ludzie szukając, na przykład profili motoryzacyjnych, nie chcą czytać o pieczeniu ciast. Im węższy profil tym ciężej o dużą ilość marek, zainteresowanych tym co robimy. Powinniśmy więc mądrze wybierać treści, które chcemy publikować, tak aby nie narażać się na krytykę. Jakie inne możliwości daje nam Instagram? Wprowadzenie funkcji InstaStory, powoduje, że możemy być jeszcze bliżej obserwatorów. Krótkie filmiki, które za pomocą aplikacji możemy dodawać, są widoczne dla obserwatora jedynie przez 24 godziny. My za to, mamy podgląd i na bieżąco możemy monitorować, ile osób obejrzało naszą relację oraz kim są Ci obserwatorzy. InstaStory jest więc doskonałym narzędziem do promowania na przykład eventów. Możemy z nich tworzyć krótkie relacje. Podobnie dzieje się w momencie kiedy rozpoczniemy relację Live, wtedy obserwatorzy otrzymają informację, że coś się u nas dzieje i mogą na bieżąco to komentować. Za pośrednictwem platformy Direct, użytkownik może przesyłać treści bezpośrednio swoim znajomym. To znaczne ułatwienie komunikacji. Instagram prócz umożliwienia filtrowania zdjęć, wprowadził również ich obróbkę, jest to kilka funkcji dzięki którym możemy modyfikować zdjęcia. Tak aby stały się one atrakcyjniejsze w odbiorze. Możliwości, które oferuje Instagram jest coraz więcej. Wynika to z ciągłego rozwoju aplikacji i chęci użytkowników do korzystania z niej. Najistotniejsze jest to, aby zrozumieć, że w dzisiejszych czasach jest to narzędzie jak każde inne, które może posłużyć do pracy. Uświadomienie sobie tego, otwiera wiele możliwości rozwoju. Jeśli kreatywnie myślimy i mamy czas, żeby angażować się w to działanie, możemy spróbować, podjąć trud i działać. Zasięgi influencerów, jak to zmierzyć? Co mówi nam zasięg? Przede wszystkim pokazuje ilu użytkowników zainteresowało to, co robimy, do ilu osób to dociera i ile razy nasze treści są wyświetlane. Zasięg rośnie wraz z popularnością influencera. Do jego badania służą odpowiednie narzędzia. Wśród najbardziej popularnych używanych w sieci możemy znaleźć Sotrender lub NapoleonCat. Zasięg rośnie również w momencie wzrostu zaangażowania użytkowników. Dla Influencera, zasięg, to potwierdzenie tego, że dobrze wykonuje on swoją pracę. Czemu więc się tym nie pochwalić? Ostatnio popularnym zjawiskiem jest uświadamianie odbiorcom, jaki zasięg Influencer osiągnął. Nie ma w tym nic złego, po skończonej pracy, w każdym zawodzie, szef oczekuje od nas wyników. Tu, sami jesteśmy sobie szefem. Wynik możemy publikować dla naszych odbiorców. Oczywistym jest, że osobom które dopiero zaczynają, trudno będzie zbudować silną grupę odbiorców w krótkim czasie. Uzyskanie zasięgu godnego pozazdroszczenia, z dnia na dzień jest wręcz niemożliwe. Z pewnością jednak, razem z poniesionymi nakładami pracy, otrzymamy wzrost zasięgu. Jeśli będzie mieli wystarczającą ilość szczęścia to na pewno uda nam się zaistnieć na Instagramie. Do dzieła! Jeśli nasz profil na Instagramie posiada już sporą ilość obserwatorów a my chcemy zacząć zarabiać za jego pośrednictwem, wtedy możemy rozpocząć przygodę z Whitepress. Jak założyć konto? Kiedy już przekroczymy próg platformy, łatwo zorientujemy się, że jest ona bardzo intuicyjna. Oprócz możliwości rejestracji, jest tam całe mnóstwo cennych informacji o tym czy portal się zajmuje, oraz bieżących tematów poruszanych aktualnie w sieci odnośnie content marketingu. Dodatkowo, na platformie, znajdziemy odsyłacz do bloga, na którym regularnie publikowane są artykuły, dotyczące nowinek ze świada social media. Przechodzimy do procesu rejestracji i wprowadzając swoje dane zakładamy konto. Link aktywacyjny pojawi się na naszym e-mailu. Klikając w niego uzyskamy możliwość korzystania z platformy. Służy on, oczywiście, potwierdzeniu naszej tożsamości i jest zabezpieczeniem przed zakładaniem fikcyjnych kont. Podczas pierwszego logowania na utworzonym profilu zostaniemy poproszeni o uzupełnienie danych takich jak: – zdjęcie, na pewno warto je tam zamieścić, skoro i tak jesteśmy już osobami rozpoznawalnymi w sieci, nie jest to problem, – opis, tu musimy się trochę otworzyć, umieć zaprezentować w sposób zachęcający i pokazujący nasze najlepsze cechy – nazwę pod jaką zaistnieliśmy w sieci, ta dzięki której ludzie kojarzą nasz Instagramowy profil, – link do naszego profilu na Instagramie. Oczywiście nie jest wykluczone, że w między czasie prowadzimy bloga, kanału na YouTubie, nie posiadamy konta na Twitter, LinkedIn lub Snapchat. Wszystkie formy są w pełni akceptowalne przez Whitepress i możliwe do wykorzystania. Często łączenie wielu kanałów jest jeszcze bardziej skuteczne niż działanie jedynie w jednym obszarze. Należy jednak pamiętać, że nasza praca sygnowana pod jedną nazwą użytkownika, powinna być spójna i tworzyć całość, tak aby nie wprowadzać odbiorcy w dezorientacje. Z całą pewnością, nie należy się od początku rzucać na głęboką wodę, pisać bloga, publikować zdjęcia na Instagramie i tworzyć unikalne Snapy. Warto zacząć od czegoś co jest nam najbliższe. Dzięki Whitepress, możemy w łatwy sposób sprecyzować, jaki rodzaj współpracy nas interesuje. W tym celu uzupełniamy zakładkę „Oferty”. Meritum zarabiania są pieniądze. Cenę ustalamy tu indywidualnie, zaraz po otrzymaniu oferty. W końcu, tak jak między sobą różnią się marki i proponowane przez nich usługi, tak ilość pracy włożona przez twórcę, może być różna. Nad jedną kampanią możemy spędzić kilka godzin, bo jest ona nam bliska i wiemy sporo o promowanych produktach, natomiast inna może wymagać świeżego spojrzenia i dużego nakładu pracy, co wiąże się z wydłużeniem czasu na jej realizację. Stąd zróżnicowanie cen w stosunku do pełnionych usług. Swoją atrakcyjność w oczach reklamodawców możemy zwiększyć chwaląc się dotychczasowymi osiągnięciami. W zakładce „Kampanie” wpiszemy wszystkie nasze dotychczasowe współprace, nawet te, które mieliśmy przed rejestracją w serwisie. Jest to wizytówka, którą powinniśmy się pochwalić, żeby zostać pozytywnie odebranym i zachęcić do nawiązania współpracy. Wszystko już przygotowaliśmy i muszą pojawić się oferty. Jeśli tak się stanie, otrzymamy powiadomienie na naszą skrzynkę e-mail. Dzięki czemu nie musimy sprawdzać cały czas profilu na Whitepress. Jest to ogromne ułatwienie. Służy przede wszystkim ułatwieniu komunikacji i szybszemu reagowaniu. Jeśli dostaniemy wiadomość o propozycji od reklamodawcy, możemy całą komunikację z nim prowadzić za pomocą platformy. To kolejne udogodnienie dla obu zainteresowanych stron. Do tego posłuży zakładka „Zapytania o współpracę”. Wszystkie ustalenia pomiędzy stronami zapisują się w panelu, dzięki czemu mamy do nich ciągły dużej ilości zleceń, takie udogodnienie, sprawi że o niczym nie zapomnimy i nie będziemy musieli szukać w stosie e-maili tego, który dotyczył konkretnej współpracy. Jest to wygodne z perspektywy twórcy, ponieważ może czuć się on bezpiecznie w razie niewywiązywania się przez drugą stronę. Wiele osób, pracujących jako wolni strzelcy, wie jak ciężka jest współpraca z klientami. Tu nie ma takiego problemu. Kontrola jest obustronna, jeśli wywiązałeś się ze współpracy i nie ma w stosunku do Ciebie żadnych uwag oraz próśb o poprawki, możesz spodziewać się, że na Twoim profilu automatycznie pojawi się wynagrodzenie, które w prosty sposób możesz wypłacić. Jak to zrobić? W tym celu do osób obsługujących platformę Whitepress wysyłamy fakturę lub rachunek. Oficjalnie rozliczamy się w ten sposób z naszym pośrednikiem, którym jest platforma, a nie klient. Dzięki temu, mamy gwarancję zapłaty. Wiele osób, pracujących indywidualnie z klientami wie, jak istotne jest aby terminowo płacili za wykonaną usługę. Często jednak obietnica mija się z prawdą, a na pieniądze czeka się długimi tygodniami. Nie istnieje żaden próg wypłacania pieniędzy. Każda kwota może zostać przelana na Twoje indywidualne konto. Oprócz wynagrodzenia w postaci pieniędzy, firmy często przesyłają swoim twórcą benefity w postaci produktów lub usług. Jest to kolejny plus takiej formy współpracy. Otrzymujemy za darmo produkt, który testujemy i na podstawie którego tworzymy content. Takie działania są równie często zauważalne w przypadku gwiazd lub osób rozpoznawalnych. Otrzymują one od firm ich produkty, w nadziei, że celebryta pochwali się korzystaniem z nich. To daje marce dodatkową popularność. Platforma pośrednicząca ma wiele zalet. Tak naprawdę, załatwia ona za nas formalności, o które od momentu rejestracji nie musimy się już martwić. Pozostaje nam jedynie tworzenie dobrego, wartościowego i chwytliwego contentu. Za granicą zarobki są o wiele większe. Serwis The Economist rok temu podzielił się wyceną od Captive8 obowiązującą na 2018 rok: Na czym zarabia się najwięcej? Najważniejszymi sposobami na zarobienie pieniędzy na Instagramie, są: Prowadzenie sklepu; Ambasadorowanie marce lub akcji; Współprace; Afiliacje; Użyczanie swojego
Jeśli i Ty podzielasz zdanie, że pieniądze najlepiej zarabiać w sposób przyjemny albo nawet zupełnie przy okazji, to zarabianie na instagramie jest właśnie dla Ciebie. Instagram można spokojnie określić taką świetną maszynką do produkcji pieniędzy. Robisz to, co lubisz i przy okazji zarabiasz, bądź wiążesz profil ze swoją działalnością i pomnażasz swoje zyski. Jak to zrobić? Jak zarabiać na instagramie? Zacznij od stworzenia swojego profilu. Przyjemnie i jakby z przypadku nie oznacza jednak, że bez żadnego nakładu pracy. Wręcz przeciwnie. Zanim zaczniesz odcinać kupony, musisz zainwestować sporo własnego czasu. Po pierwsze w stworzenie ciekawego, poczytnego, znajdującego wielu obserwatorów profilu. Konto na instagramie, jest jak strona www. Najpierw trzeba nim zainteresować rzesze użytkowników, żeby w kolejności ktoś zainteresował się Tobą. Stworzenie poczytnego profilu jest ściśle powiązane z publikowaniem ciekawych zdjęć, ale i treści. Jeśli więc zastanawiasz się, jak zarabiać na instagramie, to z pewnością ważne jest by: publikować wartościowe zdjęcia – obrazy muszą działać na wyobraźnię i wyzwalać emocje. Dlatego nie sztuką jest opublikować kilkanaście czy kilkadziesiąt zdjęć i to jedno po drugim. Większość z nich nawet nie zostanie zauważona przez obserwujących. Lepiej więc postawić na jakość, a nie na ilość. Pamiętaj, że obserwacje Instagram można zdobyć przez wartościowe zdjęcia, a dzięki temu możesz zarabiać. być aktywnym – jeśli zaplanowałeś sobie, że na początek wrzucisz 100 interesujących zdjęć a potem wszystko będzie się toczyć bez Twojego udziału, to niestety mocno się rozczarujesz. Musisz być systematyczny. Zarobki na instagramie wymagają bowiem regularnego dodawania zdjęć. Minimum dwa razy dziennie powinieneś więc odwiedzić swój profil. być zaangażowanym – czy można zarabiać na instagramie bez właściwego angażowania się w komentowanie postów czy wywoływanie dyskusji? Niestety również nie! Dlatego, jeśli to Twój pomysł na biznes, to musisz poświęcać czas również innym użytkownikom, dzieląc lajkami, komentarzami, przyciągając ich rozmową czy nurtującymi, absorbującymi uwagę pytaniami. To pracochłonny, ale skuteczny sposób na dużą poczytność Twojego profilu. hashtagi – Twoi nieodłączni sprzymierzeńcy sukcesu. Więcej o hashtagach przeczytasz na naszym blogu. Tu tylko przypomnienie, że one również wspomogą Twoje działania biznesowe na instagramie. Zarobki na instagramie – jak do nich dojść? Dróg do biznesowego sukcesu jest kilka: zostań zauważony – coraz więcej firm wyszukuje ciekawe, poczytne i cieszące się dużym zainteresowaniem profile, by zaoferować im współpracę na zasadzie dodawania sponsorowanych treści czy zdjęć. Współpraca może mieć różny zakres. Firmy mogą zlecić całą kampanię bądź promowanie pojedynczych produktów czy usług. Twoje zarabianie na instagram nosi tutaj nazwę sponsoringu. sam szukaj sponsorów – istnieje wiele serwisów, na których firmy zapraszają do prowadzenia kampanii na instagram. sprzedawaj produkty – może nie bezpośrednio, ale przez dodawanie linków do promowanych na Twoim profilu produktów. To także dobra forma. Zapewnia zarobki na wysokim poziomie. Wszystko jest jednak uzależnione od tego, w jaki sposób rozliczasz się z firmą. Wynagrodzenie może więc dotyczyć zarówno bezpośredniej sprzedaży, wypełnienia ankiety, obejrzenia filmu czy pozostawienia danych kontaktowych (tak zwanych leadów). Z takiego programu korzystają duże koncerny odzieżowe, jak np. Zalando, ale również banki, koncerny farmaceutyczne itd. Jak wejść w taki układ? Można szukać firmy zainteresowanej umieszczaniem linków w postach czy w profilu, ale lepszym sposobem jest dołączenie do społeczności tak zwanych sieci afiliacyjnych. W Polsce działa ich całkiem sporo. łącz instagram z blogiem bądź kontem na facebooku – to ułatwia zarabianie, zwłaszcza jeśli chcesz osiągać zyski poprzez dodawanie linków afiliacyjnych. Ich dołączanie do profilu na instagramie jest czasem kłopotliwe, ponieważ nie można na nie kliknąć i za ich pomocą przenieść się na promowaną stronę. Możliwości więc są dwie – pozostawienie długiego adresu URL z nadzieją, że ktoś go skopiuje do przeglądarki i wyświetli. To raczej dzieje się jednak bardzo rzadko. Drugą opcją jest skrócenie linku za pomocą np. Bitly. Jeszcze lepszym rozwiązaniem jest promowanie własnego bloga bądź fanpage i tam pozostawienie linków przy ciekawych lub poradnikowych opisach. Np. relacjonując wycieczkę do Budapesztu, pokazując urokliwe miejsca, zabytki, które warto zobaczyć, można dołączyć link do mieszkań, hoteli, restauracji – słowem każdego partnera, który przez nasz blog będzie chciał promować swoje usługi w tym mieście. promuj kupony i zniżki – właściwie, jeśli masz dobrze rozbudowany profil, wielu fanów i pozytywną opinię, to można rzec, że jesteś królem albo królową instagramu. O audiencję u Ciebie prosić będą najlepsi, zarówno by zaistnieć na Twoim profilu poprzez zamieszczanie reklam, filmów czy zdjęć, jak i linków do swojej strony www. To też dobry sposób na zarobienie na instagramie. Możesz jednak wyjść od innej strony – ostatnio świetnie sprawdza się pisanie np. e – booków i poradników. Wiesz, jak tanio podróżować przez świat – napisz poradnik i promuj go na instagramie. Masz patent na szybsze przyswajanie języków – instagram pomoże Ci w znalezieniu chętnych. Czego ludzie często szukają to kuponów i zniżek na produkty i usługi. Jeśli masz dużo fanów, to transakcja jest wiązana i nie wzbudza niesmaku wśród odwiedzających Twój profil. Ile zarabia się na instagramie? Właściwie i dużo i mało. Wszystko zależy od tego: jak popularne jest nasze konto i ilu folowersów obserwuje dołączone zdjęcia, w jakim projekcie bierzemy udział i jakie zarobki oferuje dana firma, na czym zarabiamy – na sprzedaży, na kliknięciu, czy tylko zamieszczeniu zdjęcia na profilu. Trudno jest więc uzyskać jednoznaczną odpowiedź na pytanie, ile zarabia się na instagramie. Jednak można łatwo oszacować, jaki dochód przyniesie nam nasza działalność. Przykładowo: Jeśli firma zleci Ci kompleksową kampanię reklamową, to zarobki na instagramie mogą wynieść nawet kilka tysięcy złotych na miesiąc. To jednak jest oferta jedynie dla najlepszych i zazwyczaj firmy same szukają interesujących ich kont. Ważna jest tutaj nie tylko popularność danego profilu, ale i spójność przekazu pomiędzy publikowanymi przez Ciebie treściami czy zdjęciami, a założeniami programowymi danej firmy. Publikacja pojedynczego zdjęcia też się opłaca. Firmy przeważnie inwestują tutaj około kilkudziesięciu złotych za jedno zdjęcie. W takich przypadkach firmy oferują współpracę również mniej popularnym osobom, np. dopiero rozpoczynającym działalność i mającym np. około 30 – 40 followersów. Pieniądze są całkiem spore do zarobienia, a firmy inwestują naprawdę pokaźne środki w tego rodzaju kampanie. Z naszą małą pomocą możesz wypromować tak swój profil, by być zauważalnym w sieci. Sprawdź dobrą ofertę i odpowiednio przygotuj się do zarabiania na instagramie. Co ważne zostawiam na koniec – zarabianie przy okazji może być jedynie na początku. Do każdego biznesu trzeba podejść z głową, również więc i do zarabiania na instagramie. Jeśli Twój pomysł okaże się strzałem w dziesiątkę, to tego rodzaju zarabianie może być Twoim głównym i całkiem intratnym źródłem dochodu! Tagged jak zarabiać na ig, jak zarabiac na instagramie, zarabianie na ig, zarabianie na instagramie
OK! Zwiększyłeś swoją liczbę obserwujących, a teraz weźmy się za zarabianie pieniędzy na Instagramie! Boty do rozwijania kont i serwisy umożliwiające łatwe tworzenie postów na Instagram - lista. Jak zarobić na Instagramie Podstawowe metody, jakie wykorzystują influencerzy żeby zarabiać na Intagramie to:

Miejscem narodzin możliwości stania się twórcą treści w internecie i uczynienia z tego sposobu na życie bez wątpienia jest YouTube. Instagram to grona platform dla szeroko pojętych twórców dołączył o wiele później i zdaje się, że po dziś dzień jest jednym z mniej oczywistych serwisów umożliwiających tego typu to platforma wykupiona przez Facebooka nie posiada bowiem wbudowanego systemu współpracy z twórcami, nie dzieli się przychodami z reklam, tak jak to robi YouTube w relacji z własnymi twórcami. Podstawą spoglądania na perspektywę zarobku na Instagramie jest zwrócenie uwagi przede wszystkim na wspomniany już zupełny brak możliwości zarabiania za pośrednictwem samej platformy – Instagram nie udostępnia twórcom takich narzędzi jak robi to YouTube, ponieważ nie wyświetla reklam ewidentnych, lecz tylko poprzez analizę zdjęć użytkowników określa mniej więcej ich profil, by następnie trafniej wyświetlać reklamy chociażby na Facebooku i skuteczniej przedstawiać takie treści, jakimi użytkownicy faktycznie mogą być zainteresowani. Jak rozwijać Instagram?Pewnie można by założyć, że serwis ten jest z tego powodu niemalże automatycznie gorszy, ale biorąc pod uwagę jego ogromną popularność i zdeterminowanie twórców i artystów z całego świata, by zakładać na nim swoje profile, sprawa zdecydowanie nie może być do tego stopnia czarno-biała. Fenomenowi Instagrama i operujących na nim influencerów zdecydowanie warto się przyjrzeć, by wyciągnąć z tego jakieś sensowne wnioski i być może założyć kilka tez, które mogłyby pomóc aspirującym twórcom zarabiać na tej zatem rozumieć, że bezwzględną podstawą zbudowania wizerunku, który umożliwiałby twórcy zarabianie, jest budowanie go w oparciu o stworzenie możliwie największej wartości marketingowej dla platformie prym wiodą osoby o bardzo przewidywalnych cechach, naturalnie oprócz artystów, którzy wszystkie polubienia i obserwacje otrzymują od fanów śledzących ich nawet poza platformą. Typowy twórca na Instagramie ma bardzo miłą aparycję, bardzo często aktualizuje swój profil, wrzucając zdjęcia lub przynajmniej relacjonując swoje życie poprzez Instagram Stories, pisze motywujące posty i zachęca swoich fanów do aktywności pod zdjęciami, proponując zabawy w oznaczanie znajomych lub nawet konkursy, które również napędzają aktywność na profilu i zwiększają jego marketingową zarabiać na Instagramie, należy najpierw wytworzyć jakąś wstępną bazę osób obserwujących, która jest niezbędna – w dalszej fazie zazwyczaj działa efekt kuli śnieżnej, po którym profile zaczynają samoistnie rosnąć na popularności i systematycznie zyskiwać kolejne setki i tysiące zainteresowanych nimi osób tysiące najlepiej jest zdobyć poprzez reklamę profilu wśród znajomych i znajomych znajomych, na pewno warto też po prostu wrzucać ciekawe zdjęcia i opatrywać je bardzo precyzyjnymi hashtagami – na tych najbardziej oczywistych bardzo trudno jest nie zgubić się w gąszczu innych materiałów. Jak zarabiać na Instagramie – 7 sposobówwspółpraca z pewnymi markami i firmami – widząc coraz większy potencjał Twojego kanału Instagram pewne marki i firmy przedstawiają Ci ofertę. Chcą, abyś na swoim koncie polecił ich produkt czy usługę, dokonał jego recenzji lub zrobił pewien konkurs, w którym można coś takiego reklamy – możesz w różnych miejscach(np. Allegro, OLX itp.) ogłaszać możliwość opublikowania reklamy na swoim koncie Instagram. Taka reklama może być widoczna przez jeden dzień w Insta Stories, w postaci nowego Feeda, filmiku czy w inny sposób. Format takiej reklamy, jej długość i popularność kanału powinna mieć wpływ na konkretną swoich produktów – jeśli masz popularny Instagram, to może i stworzysz coś swojego. Aktualnie przygotowanie pewnych produktów elektronicznych, jak e-book, planner, kalendarz czy wiele innych, jest znacznie prostsze. A gdy obserwujący będą mieć do Ciebie zaufanie, to na pewno część z nich zdecyduje się na – możesz uczestniczyć w pewnych programach afiliacyjnych, polecać innym założenie pewnego konta w serwisie, zakup produktu czy usługi. Dzięki temu otrzymasz kilka procent prowizji. Przejdź do zakładki „Narzędzia” i poznaj moje wszystkie programy afiliacyjne!promowanie innych użytkowników Instagrama – gdy Ty jesteś popularny, to zapewne inni do tego dążą. A jest im znacznie łatwiej, gdy ktoś duży na Instagramie po prostu ich poleci. Możesz więc oferować innym polecenie na swoim koncie danego użytkownika, za co on Ci odpowiednio z serwisami marketingowymi – możesz wziąć udział w mniej i bardziej rozbudowanych kampaniach reklamowych organizowanych przez takie popularne serwisy, jak Whitepress, Linkhouse czy zdjęć – jeśli jesteś fotografem i masz do tego smykałkę, możesz wykorzystać Instagrama do sprzedaży swoich zdjęć – pewnym firmom, markom itp. Wystarczy tylko tak prowadzić swój kanał, aby dobrzeć do społeczności, która byłaby zainteresowana zakupem zdjęć o danej tematyce. Wymaga to stosowania właściwych hashtagów i znaków wodnych na wszystkich zdjęciach(jesteśmy w stanie je usunąć tylko wobec Klientów, którzy nawiążą z nami kontakt i zapłacą za dane zdjęcia). Oczywiście w ramach sprzedaży zdjęć warto wykorzystać jeszcze inne serwisy, które są specjalnie do tego przystosowane, jak Community Foap, Twenty20, Shutterstock czy na sam koniec także moje konto Instagram JakSieRozwijac, które warto obserwować. Informuje w nim o nowych artykułach na blogu i przedstawiam ciekawe informacje, które mogą Ci się już wiesz, jak zarabiać na Instagramie. Po zyskaniu dużej bazy fanów należy już tylko czekać na kontakt ze strony pierwszej marki. Możesz także zarabiać na Instagramie uwzględniając wiele sposobów wymienionych powyżej. Po pierwszym przelewie wszystko stanie się już o wiele łatwiejsze. Powodzenia! Witaj. Od 2006 roku działam jako freelancer(copywriter, twórca stron WWW, specjalista SEO i grafik). Od 2016 roku jestem przedsiębiorcą(prowadzę markę CopywriterExpert i sprzedaję na Amazon). Stworzyłem wiele kursów online i książek. W tworzeniu moich produktów wkładam całe serce. Uwielbiam góry, spływy kajakowe, podróżowanie i codzienne treningi. Mam szczęśliwą rodzinę, super psa i ukochaną żonę. Pracuję zdalnie, w domu i poza nim. Prowadzę kilka biznesów, które mi na to pozwalają :)Nawigacja wpisu

Ile zarabia administrator grupy na Facebooku? Co drugi administrator stron internetowych otrzymuje pensję od 3 780 PLN do 5 780 PLN. 25% najgorzej wynagradzanych administratorów stron internetowych zarabia poniżej 3 780 PLN brutto. Na zarobki powyżej 5 780 PLN brutto może liczyć grupa 25% najlepiej opłacanych administratorów stron

Internetowa bańka finansowa została rozdmuchana do niewiarygodnych rozmiarów. Wystarczy ładna buzia i znajomość mediów społecznościowych, by zacząć zarabiać duże pieniądze. Portale społecznościowe to znak naszych czasów. Jeszcze parę lat temu hitem w naszym kraju była nasza-klasa, która jednak straciła popularność na rzecz Facebooka. Portal założony przez Marka Zuckerberga to światowy fenomen. 31-letni Zuckerberg ma dziś majątek szacowany na ponad 35 mld (!) dolarów – w 2008 roku został najmłodszym miliarderem świata według rankingu „Forbesa”. Twórca Facebooka nie spoczywa laurach i wciąż kupuje świetnie rokujące na przyszłość portale społecznościowe oraz aplikacje. Wykupił komunikator WhatsApp, Friendstera, Lightboxa, Oculus Rift. Oraz fotograficzny serwis społecznościowy Instagram, który na świecie bije rekordy popularności. Kosztował Marka Zuckerberga miliard dolarów. Sposób na życie Idea Instagrama jest prosta: wrzucasz zdjęcie, które może zobaczyć każdy albo tylko twoi znajomi. Również ty możesz oglądać fotki innych użytkowników. A także dawać im „lajki” (w formie serduszek), komentować, udostępniać. Oprócz zdjęć na Instagramie można także umieszczać krótkie filmiki. Instagram się spodobał, bo żyjemy w kulturze obrazkowej, a wymiana zdjęć między użytkownikami to najprostszy i najszybszy sposób komunikacji. We wrześniu 2015 roku serwis miał 400 mln aktywnych użytkowników, którzy korzystają z usługi przynajmniej raz w miesiącu. Szybko okazało się, że Instagram nie musi być tylko sposobem na pokazanie znajomym swoich zdjęć z podróży czy zaprezentowanie innym internautom swojej pasji – np. namalowanych obrazów, przeczytanych książek, ugotowanych potraw itp. Może być także sposobem na życie. Bardzo wygodne życie. Rekordziści mają dziesiątki milionów obserwujących. Wśród nich przodują gwiazdy – Taylor Swift ma ich blisko 55 mln. Dla celebrytów obecność na Instagramie to konieczność – dzięki temu podsycają zainteresowanie sobą wśród fanów i trafiają do szerokiego grona odbiorców. Wystarczy, że Taylor Swift pochwali się na Instagramie, że wydaje nową płytę i niech kupi ją co dziesiąty obserwujący, a liczba sprzedanych krążków i tak pójdzie w miliony. Rzuciła pracę dla Instagrama 21-letnia Australijka Gabrielle Grace Epstein, której liczba obserwujących dobija do miliona, wyznała w jednym z wywiadów, że dzięki publikowaniu zdjęć na Instagramie nie musi już w ogóle pracować. „Zarabiam więcej pieniędzy, publikując selfie, niż pracując przez cztery dni. Półtora roku temu musiałam jeździć często do Brisbane, żeby tam pracować. Kiedy za czas poświęcony na to oddajesz 20 proc. agencji, na VAT i na podatki, jako modelka dostawałam bardzo mało” – powiedziała w wywiadzie dla magazynu „Gold Coast Bulletin”. Kiedy liczba fanów Epstein na Instagramie przekroczyła 100 tys., początkująca modelka mogła rzucić pracę, bo reklamodawcy byli gotowali płacić jej ogromne pieniądze za publikację jednej fotki. A gdy w grę wchodziła cała kampania reklamowa, dziewczyna zgarniała krocie. Na Instagramie popularna jest również współpraca barterowa, gdy za reklamę dostaje się luksusowe rzeczy od sponsora, np. kosmetyki, torebki, buty. Media społecznościowe nie są prawdziwe Ale dzielenie się prywatnymi zdjęciami na Instagramie ma też ciemną stronę. Może się wydawać, że dziewczyny zarabiające niemałe pieniądze na publikowaniu zdjęć swoich pośladków czy brzucha, mają bajkowe życie. Ale to tylko pozory. Przykładem jest 19-letnia Essena O’Neil, która miała blisko 600 tys. obserwujących. Dziewczyna usunęła z Instagrama wszystkie zdjęcia. „Nie zdając sobie z tego sprawy, spędziłam większość mojego nastoletniego życia, będąc uzależniona od mediów społecznościowych, uznania internautów, mojego statusu i wyglądu fizycznego. Media społecznościowe, zwłaszcza w ten sposób, w jaki ich używałam, nie są prawdziwe” – tak skomentowała swoją decyzję. „To system zbudowany na społecznej akceptacji, sukcesie twoich śledzących, doskonale angażuje cię do ciągłego oceniania. Media pozwoliły mi na czerpanie korzyści z oszukiwania ludzi. Codziennie robiłam sobie setki zdjęć, żeby wybrać to jedno. Nie tak wygląda szczęśliwe życie” – dodała Essena. „Nie płaciłam za sukienki, robiąc sobie niezliczoną ilość zdjęć i pozując na Instagramie na seksowną dziewczynę. Tak naprawdę byłam nieszczęśliwa. Jeśli kiedykolwiek oglądając takie zdjęcia, pomyślisz sobie, że też chciałabyś mieć takie życie, pamiętaj, że widzisz tylko to, czego chcą te dziewczyny”. Ewa Podsiadły-Natorska Miliony patrzą na pośladki Ale Instagram to pole do popisu nie tylko dla gwiazd. To również platforma umożliwiająca zbudowanie popularności i zarabianie pieniędzy przez zwykłych internautów. Nie potrzeba nawet talentu. Wystarczy pomysł na siebie, dobre zdjęcie i ludzie, którzy będą chcieli te zdjęcia oglądać. Pod tym względem najłatwiej mają młode, atrakcyjne dziewczyny, których na Instagramie nie brakuje. Przykład? Jen Selter, która regularnie umieszcza w sieci zdjęcia swojej figury. A ma się czym pochwalić – jej zgrabne ciało i znak charakterystyczny: okrągłą pupę śledzi już 7,7 mln osób. Dziewczyn takich jak Jen nie brakuje. Ogromną popularnością cieszą się blogerki. Amerykanka Bethany Noel Mota ma ponad 5 mln fanów. Na Instagramie można obejrzeć fotografie obrazujące jej… życie. Są tutaj kadry z podróży, zdjęcia kupionych ubrań, zjedzonych potraw, a przede wszystkim mnóstwo zdjęć samej blogerki. Polska szafiarka Julia Kuczyńska (Maffashion) ma ponad pół miliona obserwujących. Blogerki zajmujące się modą, urodą, sportem czy gotowaniem w ogóle na Instagramie radzą sobie świetnie. A ich popularność przekłada się na zysk. Ile więc można zarobić na Instagramie? To zależy – przede wszystkim od skali popularności. Największe znaczenie ma liczba fanów. Zasada jest prosta: im ich więcej, tym większe dochody. Dla przykładu w Wielkiej Brytanii, po przeliczeniu funtów na złotówki, osoby mające powyżej 1000 obserwujących mogą zarobić od 250 zł za jeden post. Przy liczbie fanów większej niż 10 tys. można zgarnąć nawet 100 tys. zł rocznie! W jaki sposób zarabia się na Instagramie? Lokując produkty. Za jedno zdjęcie z produktem przekazanym przez sponsora najpopularniejsi użytkownicy mogą dostać mnóstwo pieniędzy. Do tego dochodzą hashtagi. Gdy popularna internautka, która ma tysiące czy wręcz miliony fanów, wrzuca do sieci zdjęcie cukierków, które właśnie zjadła, upewniając się, że doskonale widać opakowanie, a w opisie znajduje się ich nazwa z dopiskiem, że są nieziemsko pyszne, możesz być prawie pewna, że to post sponsorowany. Popularna blogerka Danielle Bernstein, którą obserwuje ponad milion osób, za jedno zdjęcie torebki czy butów dostaje od 5 do 15 tys. dolarów. Ta strona używa plików cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies. Nie pokazuj więcej tego powiadomienia Algorytm Instagrama 2023 – Jak działa i zwiększyć zasięgi na Instagramie. Dodane przez DePoint. 29 lip. Algorytm Instagrama przeniósł sposób działania z chronologicznego feedu na algorytm i od tego czasu nic już nie jest takie same – też tak uważasz? Podczas gdy wiele osób widziało spadek zaangażowania, niektórzy zauważyli

W tym wpisie chcę podzielić się z Wami całą moją wiedzą w kwestii prowadzenia profilu na Instagramie. Jako przykład posłuży mi tutaj mój nowy profil, który prowadzę listopada zeszłego roku. Na @myestheticlife jest już nas prawie 2000 i powolutku rośniemy w siłę. Prowadzę ten profil jako odskocznię od tego co widzicie na @szafeczka. Po co? Przede wszystkim uwielbiam takie zdjęcia, a wiem, że na dłuższą metę na głównym profilu byłyby dla niektórych męczące. Miłą niespodzianką było to, w jak szybkim czasie pojawiły się pierwsze propozycje współpracy, w tym płatnej. Co zrobić, aby nowy profil zaczął w krótkim czasie zarabiać? To w sumie całkiem proste. Należy przestrzegać poniżej wymienionych zasad i mieć na siebie pomysł :) Brzmi zachęcająco? To zaczynamy! Jak przygotować profil? Pierwsza kwestia, z którą musisz się zmierzyć, to rodzaj konta, bo możesz wybrać prywatny lub firmowy. Jaka jest różnica? Przede wszystkim konto firmowe musi być połączone z fanpage na Facebooku. Dzięki temu mamy większe możliwości konfiguracji, jak np. wybranie naszej branży, ustawienie adresu email do kontaktu czy numeru telefonu. Do tego mamy dostęp do szczegółowych statystyk oraz możliwość promowania postów. Następnie przemyśl do kogo Twoje treści powinny trafiać. Profil od samego początku powinien być prowadzony świadomie i trafiać w gusta Twojego targetu. W określeniu takiej grupy osób pomaga stworzenie person, które to dobrze znane są wszystkim marketingowcom. Persona to taka wymyślona osoba, którą jesteś w stanie dokładnie scharakteryzować. Gdzie mieszka, ile ma lat, czym się zajmuje, czy ma dzieci i jak lubi spędzać czas wolny. Ok, masz już profil i wiesz do kogo chcesz kierować nasze treści. Co dalej? Nasz przyjaciel i nasz wróg: algorytm Jak zapewne większość z Was wie, zdjęcia na Instagramie nie pokazują się według daty dodania. Decyduje o tym algorytm, który ma dbać o jak najlepsze dopasowanie treści do danego użytkownika. Na podstawie naszych zachowań i aktywności dobiera treści, które powinny nas zaangażować, a ukrywa te, które zapewne nas nie zainteresują. Rozwiązanie to wprowadzone zostało głównie ze względu na masę treści jaka nas atakuje każdego dnia w portalach społecznościowych. Szacuje się, że publikowane zdjęcie dociera do około 10% obserwujących nas osób. Słabo, prawda? Publikując treści na Instagramie musisz sobie z tym algorytmem radzić. Nie ma na to złotego środka, ani drogi na skróty, jednak stosując się do sprawdzonych i dobrych praktyk, jesteś w stanie zyskać „przychylność” złowrogiego algorytmu. Przede wszystkim musisz pamiętać o tym, że w interesie Instagrama jest to, aby użytkownicy jak najwięcej czasu spędzali przewijając feed i jak najczęściej wchodzili w interakcje z innymi kontami. Dlatego algorytm będzie podsuwał zdjęcia i filmy, które mają na to największą szansę. Takie które pasują do Twojego profilu zbudowanego na podstawie zachowań oraz takie, które już sprawdziły się u innych mając duże zaangażowanie. Musisz wiedzieć, że analizowane jest wszystko. Oczywiście sposób w jaki algorytm działa jest na tyle skomplikowany i trzymany w tajemnicy, że nam pozostaje wyciąganie wniosków i stosowanie się do sprawdzonych metod. Jakich? Co zatem zrobić, aby zdjęcia pokazywały się jak największej liczbie osób? Jakość, a nie ilość. Nie publikuj postów jeden po drugim w odstępach kilkunastu minut. Takie zdjęcie nawet nie nabierze rozpędu i nie zdąży się pokazać obserwującym. Częstotliwość publikacji. Jedno zdjęcie dziennie (jedno na dwa dni to już minimum). Jeśli publikujesz rzadko, to współczynnik interakcji na Twoim profilu również spada, co z pewnością przełoży się na zasięg postów. Dbaj o odpowiednie godziny publikacji. Po jakimś czasie, gdy już dodasz kilka zdjęć możesz przy pomocy jednej z aplikacji do analizowania profilu sprawdzić jakie dni i godziny sprawdzają się najlepiej. Może okazać się, że zdjęcie dodane w czwartek rano ma dużo większe zaangażowanie niże te z weekendów. Tego typu danych dostarczają produkty jak Sotrender czy Napoleoncat. Przykładowe statystyki z Instagrama (z appki) wklejam poniżej: Nie edytuj opisów. Podobno od jakiegoś czasu źle wpływa na zasięg posta. Spójne treści. Publikuj spójne treści, aby Twój obserwujący na pierwszy rzut oka domyślił się, że to Twoje zdjęcie. Buduj tym samym swoją rozpoznawalną markę. Bądź sobą. Nie tylko tajemniczym bytem internetowym. Angażuj. Zadawaj pytania w treści posta. Wywołuj dyskusje. Bądź zainteresowana swoimi czytelnikami, bo przecież jesteście swego rodzaju znajomymi w tym internetowym świecie :) Rozmawiaj. Odpowiadaj na wszystkie komentarze. Najlepiej w ciągu godziny, bo podobno ma to również znaczenie dla algorytmu. Zostawiaj po sobie ślad na innych profilach. I nie mam tu na myśli komentarzy, które są tylko jedną emotką. Lajkuj i komentuj u innych, a na pewno ktoś do Ciebie z takiego komentarza trafi. InstaStories. To nie przypadek, że gdy obejrzysz czyjeś InstaStories to następne pokazują się w pierwszej kolejności. Dlatego przykładaj się do nich równie mocno co do „zwykłych” publikacji. Korzystaj z hashtagów. Pamiętaj o tym, aby dobrze je dobierać i na pewno nie korzystać z „uniwersalnego pakietu” pod każdym ze zdjęć. Zmieniaj je i eksperymentuj. Używaj tez tych mniej popularnych, bo w gąszczu miliona zdjęć łatwo zostać niezauważonym. Co to jest shadowban? Jak go uniknąć?! Od jakiegoś czasu na Instagramie postrach sieje shadowban, czyli zablokowanie zasięgu danego użytkownika, bez podania przyczyny czy nawet poinformowania go. Za co możesz dostać takiego bana? Za wszelkie zachowania wskazujące to, że jesteś automatem/botem. Na przykład wyżej wspomniane komentarze w postaci jednej emotki pod wieloma zdjęciami, używanie zbyt dużej ilości hashtagów czy nieodpowiednich hashtagów, które są na Instagramie zabronione. Jak sprawdzić czy masz bana? Najłatwiej wejść na hashtag, który był dodany pod ostatnim postem i sprawdzić czy nasze zdjęcie się tam pokazuje. Jeśli go tam nie będzie, to możliwe, że masz bana. Można też skorzystać z narzędzia, które sprawdzi nasz ostatni post pod tym kątem. Ja korzystam z tej strony. Jakich unikać błędów? Nie kupuj fanów i nie korzystaj z automatów (botów), które mają zapewnić niemal natychmiastowy wzrost zaangażowania czy obserwujących. Algorytm nie tylko analizuje to co robisz, ale też co się dzieje pod Twoimi postami. Za takie działania możesz zarobić jedynie bana. Nie skupiaj się na cyferkach. Dużo lepiej i zdecydowanie przyjemniej mieć 1000 zaangażowanych obserwujących, niż 10000, takich którzy nie zareagowali na zdjęcie od roku. Szerokim łukiem omijamy zakazane hashtagi. Jest ich sporo, wpisując w wyszukiwarce „banned hashtags” z pewnością trafisz na jedną ze stron, które je wymieniają. Zarabianie na Instagramie? Nooooo dobra, mów co z tym zarabianiem. Już tłumaczę. Moje drugie konto założyłam cztery miesiące temu. Pierwsze barterowe propozycje współpracy pojawiły się już po miesiącu. Normalnie, do „szufladki”. Pierwszą propozycję płatnej współpracy dostałam po miesiącu. Było to 200 zł za post z lokowaniem produktu. Musiałam odmówić, ponieważ produkt nie pasował wizualnie do tego co chcę tam publikować. Ale to nic! Pierwsza propozycja po dwóch miesiącach? Cudownie! Co zrobić, aby dostać propozycję współpracy? Konsekwentnie pracować nad publikacjami i robić to w przemyślany sposób. Przede wszystkim musisz mieć mieć możliwość przygotowania sponsorowanej treści. Gdy publikujesz tylko swojego kota, to raczej niewiele więcej niż suchą karmę czy środek na kleszcze jesteś w stanie tam pokazać. No ale przynajmniej koty się dobrze klikają ;) Co jeszcze? Wiem, że niektórzy wykorzystują Instagram do marketingu afiliacyjnego. Jak to działa? Zapisujesz się do jednego z wielu afiliacyjnych programów, w którym generujesz unikalny link. W poście polecasz produkt i otrzymujesz prowizję od każdej sprzedaży. Jeśli nie jesteś anonimowa, może okazać się, że dostaniesz również zaproszenie na jakiś event i na przykład zostaniesz poproszona o przeprowadzenie relacji na InstaStories. Natomiast jeśli pokazujesz tylko to co akurat masz zamiar zjeść, to może być ciężej ;) Dlatego właśnie kładę nacisk na to, że nasze działania muszą być przemyślane – długofalowo. Jednak muszę Cię uprzedzić, że to w 99% przypadków firma odzywa się do influencera niż na odwrót. Dlatego tym bardziej trzeba skupić się na treści i grzecznie wyczekiwać wiadomości ;) Tylko tyle i aż tyle. Znaczenie ma to jak prowadzimy profil, jacy jesteśmy i jakie publikujemy treści. Nie da się zacząć od tematu zarabiania, bo ono jest tylko skutkiem :) – Cóż, na koniec pozostaje mi tylko życzyć powodzenia wszystkim z Was, które planują zacząć zarabiać na Instagramie. Do zobaczenia na Insta, jeśli Cię jeszcze tam nie ma to zapraszam na @szafeczka i @myestheticlife! A jeśli macie jeszcze jakieś pytania odnośnie Instagrama, piszcie śmiało :) PS W następnym wpisie poruszę temat samych zdjęć, a Adrian już przygotowuje dla Was niespodziankę!

Wynika to z faktu, że klub sportowy, który dopiero awansował z 1. Ligi nie dysponuje na ogół wysokim budżetem. Trenerzy takich zespołów zarabiają mniej więcej od 15 do 20 tysięcy złotych na miesiąc, co daje około 180-240 tysięcy za sezon. Warto wiedzieć, że pensje trenerów są nierzadko wyższe niż zarobki piłkarzy. Ile? Influencerki: Marietta Witkowska, Julia Nowakowska i Marita "Deynn" Surma Majewska zdradzają kulisy pracy w social mediach. Ile zarabiają? 50 tysięcy złotych? 160 tysięcy złotych? Zarobki na Instagramie Gwiazdy popularnych reality show: „Hotelu Paradise” i „Love Island” zdradziły, jak wyglądają ich zarobki na Instagramie. Marietta Witkowska wygrała pierwszą edycję „HP”. Od tego czasu aktywnie prowadzi swoje konto w mediach społecznościowych. Na Instagramie śledzi ją ponad 307 tysięcy użytkowników. Internetowa celebrytka nie traci czasu i rozwija się w zakresie social mediów. Podobnie – Julia Nowakowska. Znana z „Love Island” influencerka dzieli się z fanami swoim codziennym życiem. Udostępnia zdjęcia, filmy, przemyślenia. Wszystko to obserwuje ponad 260 tysięcy osób. Julia Nowakowska z "Love Island" Popularność instagramerek wykorzystają popularne i te mniej znane marki. Internetowe celebrytki wstawiają zdjęcia, relacje – reklamują wybrane produkty. Udostępniają przy tym wszystkim… kody rabatowe i zarabiają niemałe pieniądze. Ile? Zwyciężczynie programów rozrywkowych w rozmowie z Jastrząb Post zdradziły ile można na tym zarobić. Na pewno da się z tego wyżyć. Myślę, że to są dosyć spore zarobki, to jest około 50 tysięcy miesięcznie. Tak, dosyć sporo – podkreślała Julia Nowakowska. Marietta Witkowska z "Hotelu Paradise" Marietta Witkowska nie podała konkretów. Podkreślała jednak, że wszystko zależy: od ilości współprac, zasięgów, obserwatorów i… menadżera, któremu – jak twierdzi – warto oddać nawet 30% zarobku. To się zawsze zwraca – mówiła. Marita "Deynn" Surma Majewska I choć nie jest to gwiazda reality show – w jednym z ostatnich vlogów na kanale MyMajewscy na platformie YouTube, o zarobkach mówiła Marita Deynn Surma Majewska. Na Instagramie obserwuje ją ponad 1,6 mln użytkowników. Stała się twarzą Gym Glamour, kosmetyków marki Apis Natural Cosmetics i prowadzi swoją własną markę All Deynn. Za post, stories, jednorazowo - 40 tysięcy złotych. Jezu ludzie mnie zaraz zjedzą. Ale to było teraz jest cztery razy więcej – słyszymy we vlogu. Celeste Barber obserwuje ponad 8,3 mln osób na Instagramie. Ma dystans do siebie, mediów, śmiechem zaraża innych. Parodiuje światowych celebrytów i pokazuje prawdziwe, niedoskonałe życie. Znalazła przepis na sukces? Szalone wygibasy,... TAK! Powiedziała TAK! Karol "Friz" Wiśniewski oświadczył się swojej dziewczynie Weronice "Wersow" Sowie. Para potwierdziła przypuszczenia internautów jeszcze na swoim rocznicowym wyjeździe. Youtuber wybrał wyjątkowy pierścionek,... Martyna Kondratowicz na wakacjach w Las Vegas. Łapie ostatnie promienie słońca i dzieli się z fanami sensualnym zdjęciem. To już ostatni dzień wakacji? Ile zarabia się na insta? Wyniki pokazują, że ich średni przychód miesięczny z aplikacji to 2970 dolarów miesięcznie, czyli ponad 12 300 złotych. Ponadto z przeprowadzonych badań wynika, że większość influencerów współpracuje z kilkoma firmami jednocześnie i zarabia przynajmniej 100 dolarów za sponsorowany post (około 416

Jeśli dopiero tu trafiłaś albo trafiłeś, to zanim zaczniesz zastanawiać się, jak zarobić kasę na Instagramie, warto najpierw zgromadzić na swoim profilu społeczność. :)) A ta przyjdzie wraz z jakościowym, ciekawym i regularnym contentem. Dlatego najlepiej zacznij od przeczytania pierwszej części mojego poradnika: JAK ZBUDOWAĆ SPOŁECZNOŚĆ NA INSTAGRAMIE I OTWORZYĆ SIĘ NA INSTASTORY? Gdy to już wiesz, czas na kolejny krok. O co chodzi z zarabianiem na Insta i jak to się dzieje? W tym tekście dzielę się z Wami moim doświadczeniem i spostrzeżeniami, nie tylko na temat współprac komercyjnych na Instagramie, ale także relacji z agencjami i klientami. Pewien porządek narzuciły Wasze pytania, jakie zadaliście mi na Instastory. Zacznijmy krótko od tego, jak to wszystko u mnie się zadziało. Otóż dla mnie magiczną liczbą followersów było 7 tysięcy. Po jej przekroczeniu zaczęły na moją skrzynkę mailową spływać propozycje współpracy. Wtedy dowiedziałam się o istnieniu agencji zajmujących się kampaniami z influencerami, robiłam wszystko sama, po omacku, ucząc się na własnych błędach. Te trzy lata temu influencer marketing nie hulał, tak jak dziś. Nie było tylu eventów, możliwości networkingu. Każdy z nas uczył się na sobie. Pierwsze moje próby wspólpracy były często barterowe albo za naprawdę małą kasę – ale szybko zaczęłam uczyć się na błędach. Mój Instagram zaczął się rozwijać, a wraz z nim ja zaczęłam się wręcz pasjonować influencer marketingiem, jako dziedziną, która zmieniła model biznesowy wielu branży. Zaczęłam jeździć na ważne eventy, brać udział w wykładach, uczyć się od lepszych od siebie. Rok temu, gdy byłam w długiej podróży i nastąpiło pierwsze boom, czyli nagły wzrost obserwujących (kilka tysięcy w miesiąc), pojawiłam się w Rankingu Najbardziej Wpływowych Blogerów Jasona Hunta. Zaczęło do mnie spływać coraz więcej propozycji. Nie byłam w stanie za tym nadążyć, ale też nie chciałam popełniać błędów. Zdawałam sobie sprawę, że jeśli zacznę „psuć rynek” albo źle się wyceniać, to tak już zostanie. Agencje doskonale wiedzą jakie mamy stawki i jak działamy, to środowisko bardzo płynne. Ktoś dziś pracuje w jednej agencji, a jutro już w innej. Wieści się niosą. I tak właśnie zaczęłam współpracę z moją agentką Ewą. W ciekawy sposób zderzają się nasze doświadczenia zawodowe. Ewa zna środowisko agencji od podszewki, zajmowała się przez wiele lat PR-em i marketingiem, ja zaś przez całe życie zawodowe byłam po drugiej stronie barykady. Nasza wiedza, kreatywność i znajomość rynku fajnie się uzupełniają. Takie wsparcie przydało mi się również w momencie, gdy zrezygnowałam ze stałych pieniędzy z telewizji i zaczęłam żyć jako freelancer, co było dla mojej psychiki dużym wyzwaniem. 🙂 A teraz Wasze najbardziej nurtujące kwestie: ALE ŻE KTO CI PŁACI? INSTAGRAM? To najczęściej padające pytanie moich znajomych, którzy nie siedzą z nosem w social mediach. Nie kumają mechanizmu, co to znaczy zarabiać na Instagramie. Otóż to nie aplikacja płaci, ale marki / organizacje, które zapraszają do realizacji kampanii albo innych projektów twórców i w zamian za wykonanie konkretnych działań płacą mu. No. Na razie idzie łatwo. 🙂 Lecimy dalej… KIEDY ZACZYNAJĄ SIĘ PROPOZYCJE? I tu się zaczynają schody, bo jednego konkretnego przedziału zasięgów, czy followersów nie ma. Ja pierwsze propozycje współpracy na Instagramie otrzymałam, gdy przekroczyłam liczbę 7 000 followersów. W Waszym przypadku może być inaczej, tym bardziej że rynek zaczyna doceniać mikroinfluencerów. Ja po przekroczeniu magicznej siódemki dowiedziałam się o istnieniu agencji i zaczęłam zgłębiać tajniki influencer marketingu, który jako nowa dziedzina marketingu wciągnął mnie i pochłonął. To jest szalenie ciekawa bajka. Nie mogę jednak zagwarantować Wam w tym tekście, że jak dobijecie do 10 tysięcy follow, to zarobicie pierwszą kasę, a jak zdobędziecie 40 tysięcy obserwatorów, to dostaniecie ambasadorstwo marki. Liczby to nie wszystko, trzeba się czymś wyróżniać. CZY BARTERY PSUJĄ RYNEK? Niektórzy twierdzą, że barterowe współprace psują rynek. Tak jest w przypadku instagramerek, które za jeden błyszczyk albo krem do twarzy o wartości 15 zł, robią milion stories i zdjęcia z lokowaniem produktu w pierwszym planie kadru. A potem negocjujesz z marką stawkę, a pani sugeruje, że poprzewracało ci się w głowie, bo przecież 8 innych instagramerek wzięło ten dezodorant w barterze i są zachwycone. Pomińmy tego typu przypadki i skupmy się na „dobrych barterach” i tym, co dla mnie jest dobrym barterem. Prowadzenie konta z kategorii travel, poza tym, że jest wielką przyjemnością, to jest także dużą inwestycją. Nie dość, że wydajemy mnóstwo pieniędzy na podróże (loty, transport, hotele, itd.), to potrzebujemy takich rzeczy jak: dobry sprzęt fotograficzny, dron, odpowiedni ekwipunek, np. porządne buty w góry, plecak, dobra kurtka, itd. Te rzeczy są bardzo kosztowne, to często wydatek kilku tysięcy złotych. Dlatego uważam, że jeżeli czegoś bardzo potrzebujemy, np. marzymy o jakimś aparacie fotograficznym, a marka proponuje go nam w barterze, możemy się na to zgodzić. Podobnie z biletami lotniczymi, czy hotelami. Zdarzają mi się komercyjne współprace z hotelami, ale bywało, że pobyt w hotelu dostawałam w barterze. Nocleg jest aspektem, o który zawsze pytacie, ja i tak Wam pokazuję gdzie śpię, wrzucam linki i tak dalej. Świetny barter hotelowy miałam np. na Tajwanie i w Kambodży. Za to jeden z najprzyjemniejszych barterów zrealizowałam na Madaerze (lekcje nurkowania w Atlantyku) oraz na Wyspach Galapagos. Tam zostałam zaproszona przez agencję turystyczną na wycieczkę na wyspę Bartolome. Zazwyczaj rejsy jednodniowe kosztują ok. 100 dolarów, natomiast wycieczka ze wspomnianą agencją była warta ponad 250 dolarów. Nigdy sama bym sobie nie pozwoliła na taką przygodę, bo logiczne, że w tej cenie mogłam zobaczyć dwie wyspy. Wyprawa na Bartolome oraz wejście na wulkan, okazały się petardą! Płynęliśmy na wyspę wysokiej klasy jachtem, na pokładzie gotował kucharz, towarzyszył nam świetny przewodnik, załoga była przezabawna. W tym przypadku barter stał się synonimem bezcennego doświadczenia i czegoś, na co normalnie nie mogłabym sobie pozwolić. CZY ZWRACAĆ SIĘ DO MAREK, CZY CZEKAĆ AŻ SAME NAPISZĄ? …a jak nie napiszą nigdy? 🙂 Powiem Wam szczerze, że miałam z tym na początku problem. Zawsze miałam poczucie, że wychodząc z taką inicjatywą, z góry jestem na gorszej pozycji. Wiem też, że wielu moich kolegów blogerów się z tym nie zgadza. Myślę, że dobrze zwrócić się do marek, gdy szukamy partnerów do konkretnego projektu. Wówczas prezentujemy nasz pomysł i cel. Nie ma sensu pisać do marki jeżeli nie mamy nic konkretnego do zaproponowania. Trochę inaczej wygląda to u mnie teraz, gdy w relacjach z klientami wspiera mnie moje menedżerka, co ze względu na jej znajomość środowiska jest oczywiste. JAK WYBIERAĆ MARKI? Wiarygodność i autentyczność stanowią dla mnie fundament mojej działalności i odbioru w oczach Was – obserwatorów i czytelników. Ściema ma krótkie nogi. Nie mogę rekomendować Wam produktu, wydarzenia, czy miejsca, którego sama nie lubię, nie używam i tak dalej. Zawsze decydując się na współpracę zadaję sobie pytanie, czy ten produkt poleciłabym mojej przyjaciółce. Takie mam podejście. Warto współpracować z firmami, których produkty są po prostu zgodne z naszym stylem życia. Cenię sobie także współprace długofalowe, oparte na fajnej relacji i zaufaniu. Tutaj przestrzegam wszystkich przed sodówką i masówką. Ale o tym więcej w akapicie „Naucz się odmawiać.” WYCENA DLA MARKI TO NIE TYLKO MIEJSCE NA NASZYM FEEDZIE! JAK WYCENIĆ SWOJĄ PRACĘ? Błagam! Pamiętajcie podczas negocjacji z agencją, czy klientem bezpośrednim, że wchodząc w jakąś kampanię na Instagramie, nie sprzedajecie swojego jednego pustego okienka na Instagramie. To nie jest sprzedaż powierzchni reklamowej na słupie ogłoszeń. Jeżeli sygnujecie coś swoim wizerunkiem, to musicie wycenić także i to. Wyceniacie w tym momencie Wasz wizerunek, ilość świadczeń jakie macie do wykonania, czyli Waszą pracę, ale nie tylko. Kilku twórców czasami radzi się mnie, jak coś wycenić. Często nie biorą pod uwagę wielu składowych, np. czy content dla klienta jest zzagranicy, czy możecie go zrobić w miejscu zamieszkania i nie wymaga on od Was np. dalekiej podróży, czy w ramach spójności kampanii musicie się jakoś przygotować do tego contentu – zainwestować w jakąś stylizację, skorzystać z jakiejś usługi, ponieść jakieś dodatkowe koszty. Czy przygotowanie contentu jest na tyle absorbujące, że Wasz czas jest np. totalnie wypełniony na kilka dni i jesteście „wyjęci z życia” przez co w trakcie kampanii niemożliwe są Wasze inne działania. Przy wycenie wszystko ma znaczenie: częstotliwość publikacji, ilość oznaczeń i serii Instastories, fakt czy content przygotowuję w Warszawie, czy na drugim końcu świata, czy to współpraca jednorazowa, czy długofalowa, i tak dalej… Nie powiem Wam czy wycenić pracę na 2000 netto, 10 000, czy 30 000. Warto na pewno podczas negocjacji zaproponować marce swoje pomysły i dać klientowi kilka opcji. Radzę wyceniać świadczenia pojedynczo oraz w pakietach, np: wyceniacie osobno 1 x post IG, 3 x seria IGs, 1 x artykuł na bloga + wsparcie IGs, a w drugiej opcji łączycie wszystko w pakiet. Znaczenie przy wycenach ma również to, czy to jest współpraca długofalowa, czy jednorazowa. A także to jakie macie stosunki z agencją albo klientem bezpośrednio. Ja z niektórymi markami zbudowałam bardzo fajną relację, mamy do siebie zaufanie, podobną energię i po prostu fajnie nam się razem pracuje. Takie współprace dają mi najwięcej satysfakcji. Wyceniając kampanię przemyślcie nie tylko kwestie finansowe i Wasze zaangażowanie, ale zastanówcie się jakie macie plany na najbliższy czas, jakie wydarzenie albo podróż mogą fajnie pasować do danej kampanii, tak by było to zgodne z Waszym stylem bycia i prowadzenia kanałów w social mediach. CO DLA MNIE JEST WAŻNE? Dla mnie jako twórcy ważna jest relacja z klientem / agencją i otwartość. Lubię proponować swoje pomysły, mieć swobodę w realizacji kampanii. Nie mówię tu o swobodzie związanej np. z czasem publikacji. Oczywiście jeśli jest harmonogram kampanii należy się do niego dostosować. Zawsze też jest jakiś brief zakładający pewne ramy i cele. Bardziej chodzi mi o poczucie wolności i zaufania ze strony klienta. Ja chcę zrealizować swoje zadanie jak najlepiej, tak by mojej społeczności dać jakąś wartość w postaci inspiracji, informacji, motywacji, ale też z myślą o tym, by klient był zadowolony, a ja chcę mieć poczucie, że zrealizowałam fajny projekt. Nie ukrywam, że życie na freelancie ma jedną wadę – nieregularne płatności. Niezwykle sobie cenię płatności w terminie. Są takie marki, które z zegarkiem w ręku przesyłają należność za wykonaną pracę. Najgorsze co może być dla mnie, to upominanie się o swoje pieniądze. Zdarza się, że wpadam na jakiś pomysł, proponuję go klientowi, z którym mam fajną relację i to się dzieje! 🙂 Już za kilka tygodni zrealizuję jeden z nich – projekt, który marzył mi się po cichu, a który skrystalizował się podczas pewnej kolacji 🙂 Zarówno ja jak i klient uznaliśmy, że to świetny pomysł, no i machina ruszyła. Były chęci, zajawka, znalazł się też budżet. 🙂 Właśnie takie działania uwielbiam. Nie jest to jednorazowy strzał, który zaczyna się i kończy na kilku mailach. CONTENT PODRÓŻNICZY – O CZYM WARTO PAMIĘTAĆ PODCZAS NEGOCJACJI Nasz content serio dużo kosztuje. Żeby stworzyć konto podróżnicze i wciąż zaskakiwać naszych odbiorców, podróżujemy. Oczywiście, że kocham to miłością absolutną, nie wyobrażam sobie życia bez mojej pasji i bez względu na to czym będę się zajmować kiedyś, za kilka lat i tak będę podróżować i tak. Ale… portfel nie jest z gumy. Niestety wyjazdy nawet niskobudżetowe kosztują. Pamiętajcie o tym wyceniając swoją pracę. Dla klienta to dodatkowy bonus zaprezentować swój produkt w jakimś egzotycznym miejscu. W moim przypadku podczas podróży ogląda mnie zawsze najwięcej osób, zatem to szansa na dotarcie do jeszcze szerszej społeczności. NAUCZ SIĘ ODMAWIAĆ Trzeba wyjaśnić jedno. Na 30 zapytań od różnych marek, udaje się zrealizować coś z jedną, a no może dwoma z nich. Spora część takich propozycji to absolutnie źle trafione produkty do mojego stylu bycia i Instagrama. O tym napisałam więcej poniżej w akapicie: jakie błędy popełniają agencje. Najlepiej to zrozumiecie, gdy podam Wam przykład. Otóż kilka miesięcy temu pewien producent napojów w plastikowej butelce zaproponował mi współpracę. Mimo odmowy, marka podbijała wycenę, klient się uparł, że chce w kampanii traveLover. Gdybym na to przystała, nie musiałabym pracować i martwić się o kasę dwa, trzy miesiące. Ale czy Wy wyobrażacie sobie, że po ponad roku walki z plastikiem, nagle rekomenduję Wam słodki napój w plastikowej butelce? Sama sobie bym chyba strzeliła w łeb. Pieniądze kuszą, ale pamiętajcie, by działać w zgodzie ze sobą. Wizerunek można stracić tylko raz. CZEGO UNIKAĆ, NA CO UWAŻAĆ, NA CO SIĘ NIE ZGADZAĆ? Czytajcie umowy! Porządnie! W kwestiach praw autorskich, licencji, zakazu konkurencji, praw do wizerunku jest masa haczyków. Jeśli nie jesteście pewni – skonsultujcie umowę z prawnikiem. Lepiej zapłacić ekspertowi, niż wkopać się w niekorzystną dla Was umowę. Doprecyzujcie wynagrodzenie. Ja zawsze podaję je w kwocie netto. Jeśli wystawiacie klientowi fakturę, pamiętajcie o podatku dochodowym, który będziecie musieli opłacić. Te pieniądze pójdą z Waszej kieszeni, więc rozsądniej uwzględnić to od razu przy wycenie i koniecznie zawrzeć kwotę w umowie wraz z terminem płatności. Absolutnie nie wchodzi u mnie w grę publikowanie treści na zasadzie kopiuj-wklej. My pani napiszemy tekst, a pani go wrzuci u siebie. Nie ma takiej opcji. Wszystko co publikuję to moje autorskie treści. Lokowanie ma być fajne, ciekawe – nie zgadzam się jeśli ktoś narzuca mi content. Lubię mieć dowolność, sama zaproponować naturalne i autentyczne dla mnie przedstawienie produktu z uwzględnieniem briefu. Ale nie godzę się na chamskie lokowanie, nieadekwatne do mojego sposobu bycia i stylu na IG. Kiedyś zostałam postawiona w niefajnej sytuacji. Kampania miała kilka etapów, na jednym z nich klient nagle odrzucił wszystkie zdjęcia i zażądał pokazania produktu w pierwszym planie z bardzo widocznym logo. Przepychanki trwały bardzo długo, opublikowałam inne zdjęcie niż chciałam, ale nie takie jakiego zażądał klient. To była nasza ostatnia współpraca. Tutaj muszę Was uprzedzić, że czasami są sytuację, w których po początkowych ustaleniach nagle ktoś na nas wymusza coś, o czym nie było mowy. Uważajcie na to, nie musicie zgadzać się na wszystko. To jest Wasz wizerunek. To Wy najlepiej znacie swoją społeczność. JAKIE BŁĘDY POPEŁNIAJĄ AGENCJĘ? wiedzą do kogo piszą. Czasami czytam maile z propozycjami współpracy i własnym oczom nie wierzę. Koncepcje i wymagania kompletnie nie pasują do mnie, do mojej filozofii życia. Nim ktoś wyśle maila, wystarczy rzucić okiem na stories twórcy, na jego zdjęcia i copy, zerknąć na bloga i chociaż przelecieć nagłówki, o czym pisze. 2. Jeśli ktoś z agencji czyta ten tekst, to chcę zapewnić, że zdaję sobie sprawę, że czasami zderzacie się ze ścianą w kontakcie z klientem. Wiem jak jest. Czasami klient nie da sobie powiedzieć, brief jest brief, ktoś ma żądania, oczekiwania a niewielką znajomość rynku influencerów. Natomiast to o czym w tym punkcie chcę powiedzieć to sposób komunikacji z twórcami. Czasami czuję, że po drugiej stronie monitora ktoś ma klapki na oczach i jedynym wyznacznikiem jest tabelka w Excelu. A przecież najfajniejsze pomysły rodzą się z burzy mózgów i otwartości! Noooo! 3. NIE MOGĘ ZNIEŚĆ, gdy agencja pisze mi, że robi kampanię barterową (za krem, błyszczyk, klapki) BO KLIENT NIE MA BUDŻETU. Wtedy jedyne co mam ochotę odpisać na takiego maila to, czy cały zespół agencji pracuje charytatywnie przy tej kampanii. 4. Za bardzo niestosowne uważam nieprzyzwoicie niską wycenę pracy twórcy i sugerowanie, że wycena blogera jest niesłuszna. Mówiąc wprost – pani z agencji mówi mi ile jestem warta. Zrozumiałym argumentem jest ograniczony budżet. Natomiast pisanie, że ktoś za bardzo się ceni jest ciosem poniżej pasa. Zdarzyło mi się stwierdzenie w mailach, że pani X uważa, że moja praca warta jest Y. 4. Zaufanie w relacjach biznesowych to duży komfort, ale niestety nie z każdym można sobie na to pozwolić. Niektórzy wysyłają mi do podpisu skandaliczne umowy, np. kompletnie niezgodne z ustaleniami na mailach. To trochę jak zabawa w kotka i myszkę, kto czego nie zauważy i czy twórca coś przeoczy i podpisze, czy jednak się zorientuje. Najlepiej sprzedać prawa do wizerunku na 50 lat, sublicencje i róbcie z moją twarzą co chcecie. A już najlepiej sprzedajcie ją do Chin. Trochę sobie ironizuję, ale naprawdę jeszcze raz podkreślę, żebyście czytali umowy od deski do deski! 5. Obserwując rynek mam wrażenie, że czasami marki kompletnie nie wykorzystują potencjału contentu, stworzonego przecież dla nich samych. Na przykład widzę, że kilku twórców robi fajny content, zaglądam na profil marki a tam nic, dupa. Nic się nie dzieje. Why? Przecież kampanie na Instagramie robi się także po to, by poszerzyć grono odbiorców danej marki i zaprosić do obserwowania nowych użytkowników. Albo niektórzy nawet jak poszerują content z profilu instagramera, to robią to zupełnie bezrefleksyjnie, jakby przypadkowo. Nie ma tam słowa o tym, co to za akcja, że dany twórca bierze w niej udział, nie ma zaproszenia do wzajemnych odwiedzin profilu. Zamiast wykorzystać to do stworzenia fajnej społeczności, to nie ma to ani składu ani ładu. Polecam agencjom nad tym pomyśleć, szczególnie jeśli ten sam zespół przygotowuje kampanie i opiekuje się social mediami JAKIE BŁĘDY POPEŁNIAJĄ INSTAGRAMERZY? Nie czytają umów, a potem się dziwią. Po moim powyższym wywodzie komentarz w tym miejscu jest mam nadzieję zbędny. 🙂 Nie są konkretni i sumienni. Niejednokrotnie znajome z agencji opowiadały mi o opóźnieniach albo niewykonaniu świadczeń przez niektórych twórców. Pamiętajcie, że pracownicy agencji odpowiadają za kampanię przed klientem. Nie wywiązywanie się z umowy i nietrzymanie się terminów nie tylko źle świadczy o Was, ale przysparza masę problemów ludziom, którzy pracują bezpośrednio z klientem. Pamiętajcie, że każda kampania ma estymacje, a jej efekty muszą zostać zraportowane klientowi. Nie zapominajcie zebrać i wysłać statystyk z przeprowadzonych działań. Pamiętaj, że po drugiej stronie monitora też jest człowiek – bądź uprzejmy, otwarty, jeśli negocjujesz, rób to z uśmiechem, a nie w roszczeniowym tonie. Zarówno twórcom jak i ludziom z agencji i klientom, którzy przeczytali ten tekst życzę otwartości, kreatywności i owocnych współprac! 🙂

ERXWy5.
  • 1hy6ds76e2.pages.dev/12
  • 1hy6ds76e2.pages.dev/89
  • 1hy6ds76e2.pages.dev/19
  • 1hy6ds76e2.pages.dev/91
  • 1hy6ds76e2.pages.dev/61
  • 1hy6ds76e2.pages.dev/98
  • 1hy6ds76e2.pages.dev/53
  • 1hy6ds76e2.pages.dev/82
  • ile zarabia sie na instagramie