Szlakiem Mikołaja Reja Oddział Wojskowy PTTK Chełm Aktywna S: 1 Stopnie Odznaka jednostopniowa Regulamin Odznaka została ustanowiona przez Zarząd Oddziału Wojskowego PTTK w Chełmie. Celem odznaki jest zapoznanie turystów z działalnością Mikołaja Reja. Odznaka jest jednostopniowa. Do zdobycia odznaki należy zwiedzić zabytki w 10 miejscowościach położonych na terenie kraju, wymienionych w Załączniku do regulaminu odznaki. Czas zdobywania odznaki jest nieograniczony. Potwierdzenia terenowe w postaci pieczęci i zdjęć (z osobą ubiegającej się o odznakę) z obiektu, potwierdzenia kadry programowej należy gromadzić w dowolnie opracowanej formie Kronice Odznaki. Na pierwszej stronie Kroniki, należy zamieścić dane osobowe i adres zamieszkania osoby ubiegającej się o odznakę. Weryfikacje odznak prowadzi Oddział Wojskowy PTTK w Chełmie. Kroniki Odznak do weryfikacji należy przesłać na adres: Oddział Wojskowy PTTK, ul. Lubelska 139D/15, 22 - 109 CHEŁM -6 Zweryfikowaną Kronikę Odznaki wraz z odznaką, weryfikator prześle na adres zainteresowanego, przesyłką pocztową za pobraniem. Nie ma potrzeby przesyłania zwrotnych kopert i znaczków pocztowych. O odznakę mogą ubiegać się turyści uprawiający różne formy turystyki kwalifikowanej. Autorzy odznaki zastrzegają sobie interpretację regulaminu odznaki. Odznaka została wprowadzona w życie Uchwałą nr 2/2011 z dnia r., Zarządu Oddziału Wojskowego PTTK w Chełmie i obowiązuje z dniem podpisania. Załącznik 1 Żurawno kolo Halicza – miejsce urodzenia 04 lutego 1505 r., Skalbmierz – w 1514r przez 2 lata uczęszcza do szkoły, Lwów – przez następne 2 lata, uczęszcza do szkoły, Kraków w 1518 r., studiuje w Akademii Krakowskiej, przebywa w latach 1541–69 w Krakowie przy ul. Grodzkiej, obecnie w tym miejscu posadowiona jest kamienica nr 60, wzniesiona w 1871 r., Sawczyn – (wieś, nie istnieje) założona przez M. Reja w 1542 r., Rejowiec – miasto założone przez Mikołaja Reja w 1547 r., Oksa – miasto założone przez Mikołaja Reja w 1554 r., Sędziszów – miejscowość z której pochodziła, żona M. Reja, Zofia Kościeniówna, z którą wziął ślub w 1531 r., Nagłowice – majątek i miejsce zamieszkania rodziców M. Reja, Mikołaj Rej nigdy tam nie mieszkał, chociaż podpisywał się „Mikołaj Rej z Nagłowic” aktualnie w dworku – muzeum Mikołaja Reja, Topola – wieś, która oddziedziczył i mieszkał od około 1546 r., Temerowice – wieś, którą otrzymał od króla Zygmunta Starego, za zasługi rymotwórcze, Dziewięciele – wieś, otrzymana w darze od Zygmunta II Augusta., Chełm, Krasnystaw, Książ, Lublin, Urzędów – w tych miejscowościach uczestniczył w rozprawach sądowych i targach, Topola, Bobki, Zlanowice – w byłym woj. kieleckim i sandomierskim, posiadał dobra ziemskie, Wywła – miejscowość, w której urodziła się żona M. Reja , Zofia Kościeniówna, Kobyle, Wola Kobylska, gmina Rejowiec, – na gruntach tych wsi, M. Rej założył Rejowiec, Stajne, Rybie ,Wereszcze, gmina Rejowiec – dobra wniesione w posiadanie Ziemi Chełmskiej, Siennica Różana, gmina Siennica Różana – dobra w niesione w posiadanie Ziemi Chełmskiej, Hańsk, Kulczyn, gmina Hańsk – dobra wniesione w posiadanie Ziemi Chełmskiej, Kołacze, gmina Stary Brus – dobra wniesione w posiadanie Ziemi Chełmskiej, Popkowice, Skorczyce, gmina Urzędów – dobra wniesione w posiadanie Ziemi Chełmskiej, Plisków, gmina Leśniowice – dobra wniesione w posiadanie Ziemi Chełmskiej, Czerniów, Kłodnica, Łopiennik, Pawłów, Rakołupy, Żdżanne – z mieszkańcami tych wsi prowadzi długo trwałe procesy sądowe w sprawie stosunków międzysąsiedzkich.
Poszukiwany kod pocztowy dla miejscowości Bielsko-Biała ul. Mikołaja Reja to 43-300, 43-317 . Najbliższy urząd pocztowy znajduje się pod adresem FUP Bielsko-Biała 3: ul. Mikołaja Reja 16. Na mapach serwisu e-turysta możesz wyszukiwać kody pocztowe, ale również możesz sprawdzić jakie ulice przypisane są do danego kodu pocztowego. Artykuł 50°40′45″N 20°6′24″E - błąd 39 m WD 50°40' 20°6' - błąd 14 m Odległość 1550 m Nagłowice wieś Urząd Gminy w Nagłowicach Państwo Polska Województwo świętokrzyskie Powiat jędrzejowski Gmina Nagłowice Liczba ludności (2020) 798[1] Strefa numeracyjna 41 Kod pocztowy 28-362[2] Tablice rejestracyjne TJE SIMC 0254812[3] Położenie na mapie gminy Nagłowice Położenie na mapie Polski Położenie na mapie województwa świętokrzyskiego Położenie na mapie powiatu jędrzejowskiego 50°40′45″N 20°06′24″E/50,679167 20,106667 Multimedia w Wikimedia Commons Strona internetowa Nagłowice – wieś sołecka[4] w Polsce położona w województwie świętokrzyskim, w powiecie jędrzejowskim, w gminie Nagłowice[5][3]. Miejscowość jest siedzibą gminy Nagłowice. W latach 1954-1972 wieś należała i była siedzibą władz gromady Nagłowice. W latach 1973–197 miejscowość była siedzibą gminy Nagłowice-Oksa. W latach 1975–1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa kieleckiego. W Nagłowicach przez pewien czas mieszkał i tworzył „ojciec literatury polskiej” – Mikołaj Rej. Położenie[edytuj | edytuj kod] Wieś położona jest na Płaskowyżu Jędrzejowskim, 15 km na północny zachód od Jędrzejowa. 4 km na północ od miejscowości przepływa rzeka Biała Nida. W Nagłowicach znajduje się skrzyżowanie drogi krajowej nr 78, z drogą wojewódzką nr 742. W miejscowości występują pokłady torfu oraz kamienia wapiennego. Przez wieś przechodzi niebieska ścieżka rowerowa do Radkowa. Części wsi[edytuj | edytuj kod] Integralne części wsi Nagłowice[5][3] SIMC Nazwa Rodzaj 0254829 Huta część wsi 0254835 Krztyk przysiółek 0254841 Marianów przysiółek 0254864 Wilcza Grobla przysiółek Historia[edytuj | edytuj kod] Pierwsza wzmianka o Nagłowicach pochodzi z 1269 r. Wówczas to książę Bolesław Wstydliwy nadał wojewodzie krakowskiemu Sulkowi trzy łany ziemi w Nagłowicach i Łątczynie. Sulko oddał te łany klasztorowi jędrzejowskiemu, w zamian za części w Krzesławicach. W 1369 r. Kazimierz Wielki wydał przywilej na założenie miasta Przyrowa wywodzącemu się z Nagłowic Jakubowi Rechickiemu. Na początku XV w. Nagłowice znalazły się w posiadaniu Rejów. Wśród walczących pod Grunwaldem Jan Długosz wymienia Jana Reja z Nagłowic (Johannes Rey de Naglowycze de armis Okscha). W 1434 r. wieś była własnością Jana Reja, sędziego sandomierskiego. Jego syn Mikołaj, pisał się na Nagłowicach i Topoli. W 1465 r. wziął on w zastaw wsie Żerniki i Brzeźno za 1000 czerwonych złotych. Po jego śmierci przed 1497 r., wieś przeszła na własność jego żony Barbary oraz synów Piotra i Stanisława. Piotr jako dziedzic Nagłowic wymieniony został jeszcze w źródle z 1537 r. Jego brat Stanisław przeniósł się na Ruś i osiadł w Żurawnie nad Dniestrem. Synem Stanisława był poeta Mikołaj Rej, który odziedziczył Nagłowice po swym wuju Piotrze. W aktach z 1545 r. występuje on już jako dziedzic Nagłowic. Siedziba ta stała się centrum gospodarczej działalności Reja. Poeta skupował okoliczne wsie, w 1554 r. na gruntach wsi Tworowa założył miasto Oksza (współcześnie Oksa). Po śmierci Mikołaja posiadłość odziedziczyli jego synowie. Nie wiadomo jak długo Nagłowice pozostawały w posiadaniu Rejów. Tablica ufundowana na 500 lecie urodzin Mikołaja Reja przez społeczeństwo Nagłowic W drugiej połowie XV wieku w Nagłowicach powstał kościół i parafia. Między 1540, a 1550 r. kościół został zmieniony przez Mikołaja Reja na zbór kalwiński. O zborze pisał biskup Jerzy Radziwiłł, który wizytował Nagłowice między 1596, a 1598 r. Według kalwińskich akt małopolskich w 1629 roku pastor i zbór był „zagrożony” i latem 1630 roku ostatniego pastora przeniesiono na inne miejsce, a zatem zwrócenie świątyni katolikom musiało nastąpić wtedy. W 1695 roku Bogusław Rej (1646–1700) sprzedał Nagłowice. W 1734 r. wzniesiono nowy kościół drewniany. W 1784 r. wieś stała się własnością rodziny Walewskich. W 1798 r. Antoni Walewski, podperfekt jędrzejowski, a później gubernator kielecki, wybudował w Nagłowicach dwór. Założył tu również park. Po Walewskich, dobra przeszły na własność rodziny Kosickich. W 1827 r. było tu 364 mieszkańców i 33 domy. Pod koniec XIX w. we wsi znajdował się kościół parafialny, tartak parowy i wodny, gorzelnia, młyn oraz 45 domów. Urodził się tu Artur Józef Linowski – porucznik kawalerii rezerwy Wojska Polskiego, Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie i Armii Krajowej, cichociemny. Zabytki[edytuj | edytuj kod] Dwór murowany rodziny Walewskich, wzniesiony po 1878 r., we wnętrzu Muzeum Mikołaja Reja z ekspozycja przedstawiającą kopie rękopisów oraz współczesne drzeworyty przedstawiające życie i dorobek pisarza. Ponadto biblioteka, kawiarenka internetowa i pokoje gościnne. Park angielski założony na przełomie XVII w. i XVIII w., cenny ze względu na pięć starych dębów, choina kanadyjska, orzech szary, wiązy, modrzewie i wyjątkowe na terenie Polski perukowce podolskie. Informacje w sekcji Zabytki pochodzą z folderu Dworek Mikołaja Reja w Nagłowicach wydanego przez Gminę Nagłowice. Dwór i park jako zespół dworski są wpisane do rejestru zabytków nieruchomych (nr rej.: z z i z Sport[edytuj | edytuj kod] W miejscowości działa klub piłki nożnej, Dąb Nagłowice, założony w 1983 roku. Kościół[edytuj | edytuj kod] Kościół parafialny w Nagłowicach, murowany, pw. Różańcowej, zbudowany w latach 1898–1906 wg projektu Plebińskiego, neogotycki, konsekrowany w 1914 r. przez bpa Augustyna Łosińskiego. Do parafii należą: Nagłowice, Kuźnice, Rejowiec, Ślęcin. Przypisy[edytuj | edytuj kod] ↑ Raport o stanie gminy w roku 2020. Stan ludności str. 5 [dostęp 2022-02-26] ↑ Oficjalny Spis Pocztowych Numerów Adresowych, Poczta Polska październik 2013, s. 806 [zarchiwizowane z adresu 2014-02-22]. ↑ a b c TERYT (Krajowy Rejestr Urzędowego Podziału Terytorialnego Kraju). Główny Urząd Statystyczny. [dostęp 2015-03-26]. ↑ Jednostki organizacyjne gminy Nagłowice. Urząd Gminy Nagłowice. [dostęp 2015-03-26]. ↑ a b Rozporządzenie Ministra Administracji i Cyfryzacji z dnia 13 grudnia 2012 r. w sprawie wykazu urzędowych nazw miejscowości i ich części. „Dziennik Ustaw”. Nr 29, poz. 200, s. 1867, 2013-02-15. Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji. [dostęp 2015-03-20]. ↑ Rejestr zabytków nieruchomych – województwo świętokrzyskie, Narodowy Instytut Dziedzictwa, 30 września 2021, s. 8 [dostęp 2015-10-15]. Bibliografia[edytuj | edytuj kod] Filip Sulimierski, Bronisław Chlebowski, Władysław Walewski, Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, Warszawa 1880, Tom VI, s. 872–873 Linki zewnętrzne[edytuj | edytuj kod] Parafia w Nagłowicach: [1] Nagłowice, [w:] Słownik geograficzny Królestwa Polskiego, t. VI: Malczyce – Netreba, Warszawa 1885, s. 872. Nagłowice, [w:] Słownik geograficzny Królestwa Polskiego, t. XV, cz. 2: Januszpol – Wola Justowska, Warszawa 1902, s. 367. pde Siedziba gminy: Nagłowice Wsie Brynica Mokra Caców Chycza-Brzóstki Cierno-Żabieniec Deszno Jaronowice Kuźnice Nagłowice Nowa Wieś Rakoszyn Rejowiec Ślęcin Trzciniec Warzyn Drugi Warzyn Pierwszy Zagórze Zdanowice Kolonie Dziadówki Cacewskie Dziadówki Zdanowskie Nagłowice-Kolonia Zalesie Integralneczęści wsi Baraki Biały Ogon Caców-Dziadówki Caców-Kolonia Choinki Zdanowskie Chycza Cierno Plebańskie Cierno Poduchowne Doły, Górka Huta Ignaców Kierzki (Jaranowice) Kierzki (Zagórze) Korea (Cierno-Żabieniec) Korea (Rokoszyn) Krztyk Ku Jaronowicom Łopata Marianów Na Sieńsku Okupniki (Rakoszyn) Okupniki (Rejowiec) Okupniki (Zdanowice) Piaski (Deszno) Piaski (Warzyn Pierwszy) Podsieńszcze Podworskie Prytków Raj Resztówka Stara Wieś Ustronie Wilcza Grobla Historia miasta. Nazwa miasta Myślenice pochodzi od popularnego w średniowieczu imienia Myślimir. Przypuszcza się, że Myślimir właśnie był założycielem osady myślenickiej. Pierwszą pisaną wzmianką odnoszącą się do Myślenic jest informacja datowana na 1253- 1258 rok, zapisana w „Kodeksie Tynieckim”. Dokument ten mówi o Bom ja prosty Polak, Nigdzie nie jeżdżając, Tym się pasł na dziedzinie, Jako w lesie zając. Z granicy polskiej mili Nigdziem nie wyjechał, Lecz co wiedzieć przystoi, przeciem nie zaniechał. Mikołaj Rej Niespełna godzinę jazdy samochodem od Kielc znajduje się wyjątkowe miejsce, które Mikołaj Rej ukochał ponad wszystko. W otoczeniu pięknego ogrodu, w sercu niewielkiego parku, na końcu długiej podjazdowej alei stoi malowniczy dwór. Warto zajrzeć na chwilkę do „pana na Nagłowicach”, wyjrzeć przez okna, przez które on wyglądał, odetchnąć tą samą atmosferą – bo czas tu jakby stanął w miejscu – i posłuchać historii o wielkim moraliście, patriocie, poecie, człowieku niezwykle pracowitym i laureacie pierwszej w Polsce, swoistej w formie i nieco zaskakującej, nagrody literackiej. XVIII-wieczny dwór, w którym dziś znajduje się Muzeum Mikołaja Reja, wybudował właściciel majątku Kacper Walewski. Oryginalny dworek Rejowski był drewniany, jednak w XVI wieku uległ niemal całkowitemu zniszczeniu. Od Walewskich dwór odkupiła rodzina Kosickich, którzy byli również fundatorami kościoła w Nagłowicach. W 1914 r. dzieci Józefa Kosickiego sprzedały Nagłowice księciu Januszowi Radziwiłłowi. I tak ostatnim prywatnym właścicielem był Michał Radziwiłł, który w okresie międzywojennym wybudował obszerny pałac i połączył go z dworkiem. W 1945 r. stał się on częścią majątku Związku Literatów Polskich. Obecnie w budynku znajduje się Gminna Biblioteka Publiczna. 500 lat od narodzin Wchodząc do holu dworku od razu trafiamy na wystawę książek na temat twórczości Mikołaja Reja i epoki, w której przyszło mu żyć. Znajdujemy tu też pamiątki, jakie zostały wydane z okazji 500-lecia urodzin pisarza. Chcąc uczcić tę rocznicę NBP wybiło monety: srebrne 10-złotówki i złotą 200-złotówkę, a Poczta Polska wydała kartki i znaczki pocztowe, specjalną kopertę oraz stempel pamiątkowy. W pierwszej sali na uwagę zasługuje sakiewka z boratynkami, czyli dawnymi miedzianymi szelągami, a także liczne cytaty – myśli najróżniejszych pisarzy i poetów, ich wypowiedzi na temat Mikołaja Reja, opinie i sentencje o jego twórczości, stylu pisarskim czy wpływie na innych, które składają się na obraz poety, odmalowywany jeszcze za jego życia i już po śmierci. Znajduje się tu również plakieta ufundowana z okazji 500. rocznicy urodzin pisarza, jej oryginał można podziwiać w krakowskiej Akademii Umiejętności. To właśnie w roku tego niezwykłego jubileuszu, rodzina Rejów zorganizowała w Nagłowicach wielki zjazd – przybyli na niego Rejowie ze wszystkich stron świata… Mikołaj Rej z Nagłowic Kolejna sala urokliwego muzeum wypełniona jest drzeworytami, na których przedstawiono fragmenty biografii Mikołaja Reja oraz jego dzieł. Znajdujące się tu gabloty mieszczą również mapę posiadłości z XVI w., pochodzącą ze zbiorów Czartoryskich, z zaznaczonymi salami, w których mieszkał i przebywał poeta. Ciekawostką jest to, że sam Rej, gdy został właścicielem Nagłowic zaczął używać podpisu: „Mikołaj Rej z Nagłowic”. I tak figuruje we wszystkich źródłach, chociaż był właścicielem również innych majątków, Rejowca koło Lublina i Okszy (dzisiejszej Oksy) nieopodal Nagłowic. W sali odnajdujemy również portret Mikołaja Reja, nad którym widnieje najbardziej znany cytat z twórczości pisarza: Niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają. W gablotach zamknięte są kopie strojów szlacheckich z XVI w., zaś na ścianach namalowano scenki rodzajowe z utworu „Żywot człowieka poczciwego”, przedstawiające życie na wsi. Każda opatrzona jest cytatem. Kolejne drzeworyty przedstawiają edukację młodego Mikołaja. A była ciekawa, bo w żadnej ze szkół poeta nie zagrzał miejsca dłużej niż rok. Nie interesowała go specjalnie nauka. Dopiero, gdy skończył 18 lat rodzice odesłali go na dwór do wojewody sandomierskiego, gdzie nabrał nieco ogłady. Pobyt okazał się owocny. Mikołaj zaczął obcować z ludźmi wykształconymi, z wyższych sfer, którzy znali literaturę łacińską. Zdał sobie wtedy sprawę z własnych braków i postanowił nadrobić zaległości w klasycznej łacinie. Po raz pierwszy też podjął się próby pisania listów w języku polskim. Tak mu się to spodobało, że na własną rękę zaczął się dokształcać, wiele czytał. Na dworze przebywał blisko pięć lat. Wrócił na pogrzeb rodziców, zajął się sprawami spadkowymi i założył rodzinę. Ożenił się z Zofią Kościeniówną z Sędziszowa. Wieś w nagrodę Mikołaj Rej dorobił się dość sporego majątku. Pod koniec życia posiadał na własność kilkanaście wsi, miast i kamienic, lubił się gościć i bywać na dworkach szlacheckich, u króla Zygmunta Starego. Sam król nazwał go „nadwornym rymarzem”, gdyż bawił gości swoimi rymowankami. Prowadził intensywną działalność gospodarczą. Był posłem na sejm, moralistą, reformatorem, gorliwym patriotą… Ówcześni nazywali go „pieniaczem” i „moczymordą”, jednak określania te nie miały nic wspólnego z rzeczywistością, bo sam Rej, o czym wielokrotnie pisał, stronił od pijaństwa. Miał nawet swoją kapelę – Orkiestrę Włoszczańską, która dawała koncerty na dworze Zygmunta Starego. Król chcąc uhonorować go za jego pisarstwo, podarował mu wieś Temerowska. Ten prezent można uznać za pierwszą w Polsce nagrodę literacką. Oksza na kształt Krakowa Mikołaj Rej tworzył już w dojrzałym wieku. Znakomita większość utworów powstała, gdy skończył 40 lat. Co ważne, mimo iż doskonale znał łacinę i biegle się nią posługiwał, pisał wyłącznie po polsku, czego potwierdzeniem są np. kopie listów, do sąsiada. Zachowało się również zeznanie podatkowe pisarza, które oczywiście w niczym nie przypomina dzisiejszych PIT-ów. W muzeum można również zobaczyć, jak zmieniał się herb Okszy. Ciekawostką jest to, że Rej nadał mieszkańcom specjalne przywileje. Każdy, kto chciał się tam osiedlić, dostawał działkę budowlaną z ogrodem lub bez, z prawami do upraw, wylęgu i karczowania lasów oraz z ówczesną ulgą podatkową, tzw. „wolnizną”. Jedynym warunkiem, jaki musieli spełnić przyszli mieszkańcy, było udzielanie dożywotnio gościny wszystkim podróżnym, którzy przejeżdżali przez miasto i chcieli odpocząć. Pisarz miał nadzieję, że dzięki temu Oksza się rozwinie, w przyszłości stając się metropolią. Wybudowano tam dwór, który miał stać się siedzibą rodu, powstał zbór kalwiński. Niestety, nic z tych metropolitarnych planów nie wyszło. Po śmierci Reja Oksza utraciła prawa miejskie, została zdegradowana do osady wiejskiej o nazwie Oksa. Z dworu pozostały jedynie fragmenty, a na miejscu zboru kalwińskiego powstał kościół katolicki. Do dziś zachował się jedynie ryneczek Oksy, który powstał na wzór krakowskiego i ma niemal identyczny układ ulic. Rej a mnichy Muzeum ma w swoich zbiorach także fragmenty utworów Reja, które opisują problemy życia społecznego, z jakimi borykali się ludzie w XVI w.. Rej martwił się także o przyszłość Polski, czego dowodem chociażby słynny cytat: Rzeczpospolita to jest prawa matka, a przez złe syny zginie do ostatka. Sam Rej służbę poselską uważał za misję, a posłów i senatorów nazywał „stróżami Rzeczypospolitej”. Opisywał obrady sejmu, mówił otwarcie o tym, jak przekupywano sędziego, aby wygrać sprawę w sądzie. Mikołaj Rej chciał również zreformować kościół. Oficjalnie przeszedł na kalwinizm dopiero po śmierci Zygmunta Starego. Zaczął też wtedy wytykać w swoich utworach różne wady i przywary duchowieństwa, słynął z licznych procesów i sporów z duchownymi, jeden z nich to „Rej a mnichy”, podczas którego procesował się z zakonem cystersów z Jędrzejowa. Kościół nie darzył go sympatią, zaczął mu się też odgryzać różnymi złośliwościami. Ślub u Reja Wśród dzieł zgromadzonych w muzeum znajdują się wreszcie fragmenty utworu: „Krótka rozprawa między trzema osobami, Panem, Wójtem i Plebanem”, zaczynająca się od cytatu: Ksiądz pana wini, pan księdza, a nam prostym zewsząd nędza. Pierwszy druk rozprawy Rej opublikował pod pseudonimem Ambroży Korczbok Rożek. Pisarz prawdopodobnie miał obawy, jak zostanie przyjęty w świecie literackim. Kolejne wydania ukazywały się już pod prawdziwym nazwiskiem. Dziś w dworze Reja z Nagłowic mieści się biblioteka, odbywają się tu śluby, organizowane są lekcje muzealne, wystawy malarstwa. Jest tu też nowoczesna sala audiowizualna, w której znajduje się wystawa: „Pradzieje Nagłowic”. O muzeum i Mikołaju Reju opowiadała autorce przewodnik Beata Gajos. Tekst: Daria Malicka, Zdjęcia: Maksymilian Malicki i Mateusz Wolski Mapa miejscowości Mysłowice ul. Mikołaja Reja w serwisie e-turysta. Prezentujemy mapę na której można przeglądać interesujące Cię miasto i odnaleźć poszukiwaną ulicę czy obiekt. Mapy obejmują obszar całej Polski, a korzystać z nich należy przesuwając ją za pomocą myszy. JędrzejówMuzeum PrzypkowskichArchiopactwo CysterskieUlice JędrzejowaNagłowiceDworek Mikołaja RejaKościół Matki Bożej RóżańcowejJędrzejów – co jeszcze warto zobaczyć w okolicy Jędrzejów nie jest oczywistym celem wycieczek w Górach Świętokrzyskich. Miasto to i jego okolice przy bliższym poznaniu potrafią jednak zachwycić. Pokażemy Wam, co warto w jeden dzień odwiedzić w tym rejonie. Zajrzymy do królestwa czasu, przekonamy się, że Polacy nie gęsi…, postawimy nogi w najstarszym polskim klasztorze Cystersów oraz wpadniemy do kilku mniejszych miejscowości. Dzisiaj Jędrzejów jest stolicą powiatu. Próżno jednak szukać w nim gwaru i pośpiechu większych miast. Może to za sprawą pierwszej atrakcji, którą chcemy Wam pokazać, czas tak zwalnia. Muzeum Przypkowskich Na rynku w jednej z niepozornych bram mieści się bardzo ciekawe muzeum. Gromadzi stale powiększaną od 1895 roku kolekcję gnomoniczną. Co to takiego? Nie bójcie się, to nie nauka o gnomach, potworach i wiedźmach. Gnomonika to nauka o astronomii i budowaniu zegarów słonecznych. Muzeum Przypkowskich w Jędrzejowie zostało stworzone przez Feliksa Przypkowskiego. Był on lekarzem, który w wolnych chwilach pasjonował się poznawaniem gwiazd. Dzięki konsekwencji i uporowi zgromadził jedną z największych na świecie kolekcji zegarów słonecznych, rozbudowaną później przez jego syna Tadeusza. Do najcenniejszych eksponatów należą takie perełki, jak wykonany w XVIII wieku zegar słoneczny z armatką. Można by powiedzieć, taka fanaberia twórcy, gdyby nie to, że codziennie dokładnie o godzinie 12 działo… strzela. Poza słonecznymi chronometrami w muzeum można znaleźć jeszcze inne odmierzacze czasu oraz przyrządy astronomiczne. Dowiecie się też, jak mieszkali i pracowali twórcy muzeum oraz będziecie mogli spojrzeć na ich bibliotekę. A na dziedzińcu pośród pięknej zieleni odnajdziecie ekspozycję zewnętrzną (wstęp bezpłatny). Cena biletu do Muzeum Przypkowskich to tylko 12 zł, a po salach oprowadzać Was będzie wykwalifikowany przewodnik. Muzeum z jedną z największych na świecie kolekcji zegarów słonecznych Takie zegarki ciężko byłoby nosić na rękach Zegary stojące z wahadłem mają w sobie jakiś urok Zegar słoneczny na dużym kamieniu robi wrażenie Sypialnia w kamienicy Przypkowskich Zewnętrzna kolekcja też robi wrażenie Ciekawy eksponat w jednej z sal Przypkowscy lubili poznawać świat Zegar słoneczny z armatą Jeden z ciekawszych zegarów w Jędrzejowie Na dziedzińcu muzeum mieści się zewnętrzna, darmowa kolekcja zegarów słonecznych Kieszonkowe zegary słoneczne – ciekawe wykonanie Kuchnia w której gotowali Przypkowscy Astronomia i czas są ze sobą nierozłącznie związane Część biblioteki Przypkowskich – lubimy takie miejsca Archiopactwo Cysterskie Przenieśmy się teraz w połowę XII wieku. W miejscu, gdzie teraz leży Jędrzejów, znajdowała się wieś o nazwie Brzeźnica. Późniejszy biskup gnieźnieński Janik Jaksa wraz ze swoim bratem (pochodzili z jednego z najznamienitszych małopolskich rodów) postanowili sprowadzić z Francji zakonników z bractwa Cystersów. Mieli oni walczyć z obecnym jeszcze na ziemiach wschodnich pogaństwem. Na miejsce osiedlenia Cystersów wybrali Brzeźnicę. I tak w 1140 roku w Polsce pojawili się przedstawiciele tego zakonu. Żyło im się dość dobrze. Nie dość, że ich mecenasami byli ludzie bardzo znaczący (bo chyba za takich można uznać tych, którzy wybierali księcia na krakowski tron), to jeszcze otrzymali pokaźne ziemie i wsie, a ich siedziba leżała w centrum Bursztynowego Szlaku. Wszystko było dobrze do Potopu Szwedzkiego, gdy rozgrabiono majątek klasztoru, a jego losy przypieczętowały rozbiory Polski. Władze carskie dokonały kasaty, a następnie przekształciły to miejsce w Męskie Seminarium Nauczycielskie. Zakonnicy wrócili do Jędrzejowa dopiero po zakończeniu II wojny światowej. Dzisiaj w klasztorze przebywa na stałe 23 zakonników, którzy zajmują się posługą wiernym oraz doskonaleniem swojej wiary. Jeśli znajdą się chętni na zwiedzanie, braciszkowie z przyjemnością oprowadzają ich po historycznych murach i opowiadają ciekawe historie, jak chociażby tę o najznamienitszym spośród nich. Na pewno kojarzycie Wincentego Kadłubka. Spisał on w postaci kronik najdawniejsze dzieje Polski. Przy czym opierał się nie tylko na dziełach historycznych, ale i na podaniach ludowych. Jędrzejów jest miejscem szczególnym dla niego, bo już po zakończeniu swojego wielkiego dzieła postanowił wstąpić do klasztoru Cystersów i tam dokończyć życie. Dzisiaj możecie zobaczyć w jednej z kaplic szczątki tego błogosławionego kościoła rzymskokatolickiego. Najstarszy polski klasztor zakonu Cystersów Tablica pamiątkowa dla Tadeusza Kościuszki Malowidła naścienne zawsze były chlubą kościołów To się nazywa ambona, z takiej to można głosić kazania Nawa główna w kościele Cystersów w Jędrzejowie Jedna z najstarszych części klasztoru w Jędrzejowie Stare płyty nagrobne mają w sobie coś mistycznego Ciekawe budynki opactwa Cystersów Organy w przyklasztornym kościele Jedno z wejść do klasztoru Ulice Jędrzejowa Jędrzejów jest miejscem, które choć coraz szybciej się rozrasta, to w centrum pozostało małomiasteczkowe. Pełno tam pomników, kapliczek, zaułków i rozpadających się kamieniczek. Ludzie spieszą do urzędu powiatowego lub na ryneczek. Najbardziej rozpowszechnionym transportem są busy i autobusy, które dowożą mieszkańców okolicznych wsi czy pozwalają dostać się do oddalonych o niecałe 40 km Kielc. Nawet z zaparkowaniem samochodu nie będziecie mieli dużych problemów, zawsze znajdzie się jakieś miejsce. Ot, takie sielskie (no, może nie do końca), senne życie, któremu brak tempa dużych miast. Kwiaty po deszczu wyglądają ciekawiej Ciekawy zegar słoneczny na budynku Pomnik Bohaterów Ziemi Jędrzejowskiej Senna uliczka w Jędrzejowie Duży zegar słoneczny na budynku w okolicach Rynku Przejście na jedno z podwórek przy Rynku Zdobienia jednej z kamienic w centrum miasta Przydrożna kapliczka Oznaczenie herbowe na płycie Nagłowice Po zwiedzeniu klasztoru Jędrzejów zostawiliśmy za sobą i pojechaliśmy do oddalonych o niecałe 20 km Nagłowic. Mieszkał tam człowiek, który przypomniał Polakom, że powinni używać swojej mowy również w piśmie. Mikołaj Rej, bo o nim wspominamy, był pierwszym polskim poetą tworzącym wyłącznie w naszym rodzimym języku. Wszyscy znamy jego słowa: „A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają”. Aforyzmów i sentencji miał bardzo wiele. I może wypadałoby się dzisiaj nad nimi pochylić i do życia swego odnieść. Czasami mamy wrażenie, że gdzieś w tym pędzie do „doskonałości” ludzkość zagubiła się i zboczyła z drogi. Czyż prawdą nie powinny być takie myśli jak chociażby: „Nie ten mądry, kto wiele spraw umie, lecz kto złe od dobrego rozeznać rozumie” „Małe złodziejaszki wieszacie, wielkim – nisko się kłaniacie” „Lepsza cnota w błocie niż niecnota w złocie” „A to miej na pilnej pieczy, abyś czytał, kiedy tylko możesz” „Bo zawżdy ci więcej jedzą, którzy bliżej misy siedzą” Dworek Mikołaja Reja Mikołaj Rej był nie tylko wielkim poetą i myślicielem. Doskonale też zarządzał swoim majątkiem. Wieś, która była w jego posiadaniu, prosperowała znakomicie, a ludzie byli ponoć bardzo zadowoleni z takiego pana. Jak to z tym było, ciężko nam dzisiaj powiedzieć, ale do Nagłowic warto się wybrać. Choć okazały dworek nie był własnością Mikołaja Reja, bo powstał dopiero w 1800 roku, a więc kilkaset lat po jego śmierci, to skrywa wiele pamiątek po piewcy naszej rodzinnej mowy. I choć budynek jest sporo młodszy, to historie powiadają, że przepiękne rosnące wokoło dęby sadzone były za czasów Reja. Kto wie, może część z nich pielęgnował od małego on sam. W sezonie Muzeum Mikołaja Reja w Nagłowicach czynne jest codziennie do godziny 17:00, a wstęp do niego kosztuje tylko 5 zł. Istnieje też możliwość zatrzymania się w dworku i choć warunki może do pałacowych nie należą, to można się spokojnie wyspać i w wolnym czasie pochodzić wśród zieleni. Myślimy, że warto, tym bardziej, że ceny są przystępne. Dworek Mikołaja Reja w Nagłowicach Pomnik Mikołaja Reja Tablica pamiątkowa Mikołaja Reja W parku przy dworku rolnicy czasami wypasają krowy Zniszczony mostek przy dworku Dworek Mikołaja Reja – widok od strony parku Podjazd do dworku od strony parku Zieleń parkowa uspokaja Kościół Matki Bożej Różańcowej Niedaleko dworku znajduje się Kościół Matki Bożej Różańcowej. Choć nie jest może budowlą wybitnie zabytkową (powstał na początku XX wieku), to jego wnętrza kryją kilka skarbów. Do najcenniejszych należą: pochodzący z drugiej połowy XVII wieku mały obraz Matki Bożej, lipowa chrzcielnica z XIX wieku i ornat z 1822 roku wykonany z pasów słuckich, a więc prościej mówiąc kontuszowych. Jeśli już tam będziecie, to zwróćcie też uwagę na pięknie zdobione ściany. Może nie są dziełem historycznym, ale nam bardzo się podobały. Niestety nie mogliśmy zbyt długo rozglądać się po świątyni, bo niedługo miało zacząć się nabożeństwo i już co niektóre starsze panie zaczęły na widok naszego aparatu wydawać podejrzane syki. Kościół w Nagłowicach Kościół pw. Matki Bożej Różańcowej w Nagłowicach Nawa główna w kościele w Nagłowicach Malowidła naścienne ozdabiają budynek Schowane nad wejściem organy Ten krzyż bardzo nam się spodobał Jędrzejów – co jeszcze warto zobaczyć w okolicy Będąc w okolicach Jędrzejowa warto zawadzić na chwilę o jeszcze kilka ciekawych miejsc kultu sakralnego. Wybierzcie się tak jak my do: Rykoszyna, gdzie schowany pośród drzew i dość łatwy do przeoczenia stoi drewniany kościół pochodzący z 1779 roku. Ponoć warto zajrzeć do środka (nam to się nie udało), gdzie znajdziecie pięknie zachowane barokowe wnętrza, a na jednej ze ścian wiszący obraz z XVIII wieku Trzcińca, w którym już w 1330 roku ustawiono świątynię. Nie dotrwała ona jednak do naszych czasów, gdyż nie oparła się warunkom atmosferycznym. Choć obecnie stojący tam kościół wybudowano na początku XX wieku i wielu twierdzi, że nie jest wart oglądania, to nam się spodobał Obiechowa, posiadającego bardzo cenny zabytek architektoniczny, jakim jest Kościół Nawiedzenia NMP. Został on wybudowany w 1763 roku i znajdziecie tam jeszcze starsze, bo pochodzące z 1523 roku dzwony. Na uwagę zasługuje też Pieta stojąca naprzeciwko drzwi, choć nam spodobała się bardziej mroczna figura świętej Faustyny pozująca nam na tle stalowych chmur. Drewniany kościół w Rykoszynie Przed kościołem w Rykoszynie Kościół w Rykoszynie widziany od tyłu Kościół w Trzcińcu – mimo wiekowej tradycji, jest stosunkowo młody Wnętrza kościoła przystrojono przed uroczystością Obraz w kościele w Trzcińcu Droga krzyżowa w kościele w Trzcińcu Kościół z XVIII wieku Św. Faustyna w Obiechowie wygląda dość mrocznie Kościół z XVIII wieku w Obiechowie Figura Matki Bożej w Obiechowie Pieta przed kościołem w Obiechowie Zabytkowy budynek Poczty w Obiechowie Jędrzejów i jego okolice to wycieczka na jeden dzień. Kilka innych może nie całkiem oczywistych, a wciąż bardzo ciekawych propozycji w świętokrzyskim znajdziecie w naszych tekstach: Ostrowiec Świętokrzyski – weekend w świętokrzyskim czy Skarżysko-Kamienna – weekend w świętokrzyskim. W najbliższym czasie postaramy się odkryć przed Wami jeszcze kolejne niesamowite miejsca tego regionu.Motyw wsi w Renesansie. W literaturze renesansu możemy odnaleźć dwa ujęcia polskiej wsi. Pierwsze z nich reprezentują Jan Kochanowski i Mikołaj Rej w utworach: „Żywot człowieka poczciwego”, ”Świetojańsa pieśń o Sobótce”, „Na lipę”, „Na dom w Czarnolesie”. Przedstawiają w nich sielankowy obraz wsi, a życie na niej
wydane: Rocznik Muzeum Narodowego w Kielcach Tom X, Kraków 1977 Henryk Bednarski Wokół ich proweniencji Przedstawiony na zdjęciu dokument, stanowiący zeznanie podatkowe, zapisany zaś obustronnie na karcie papieru, ale tylko na awersie ręką Mikołaja Reja (1505—1569) był po raz pierwszy eksponowany w listopadzie 1969 r. w nowo otwartym pawilonie Muzeum im. Przypkowskich w Jędrzejowie. Przechował się do chwili obecnej — mimo kataklizmów z hitlerowską okupacją włącznie — w rodzime Bednarskich. Autograf drugi, o którym jeszcze będzie mowa, niestety zaginął we Lwowie w roku 1942 w czasie wspomnianej okupacji. Byłem zachęcany i równocześnie poczuwałem się do obowiązku, spełnionego dopiero obecnie, by napisać o proweniencji i losach posiadanych autografów tego prozaika i poety; o tym, że znajdują się w naszym domu, dowiedziałem się od mojej matki w roku 1920 (miałem wtedy lat 13). Były przechowywane w skórzanej teczce razem z innymi dokumentami i „pamiątkami z Rudna", w dużej, nabitej książkami szafie, ocalałej szczęśliwie do dziś. Matka mówiła, że gdy dorosnę, wszystko to będzie moje. Tak się też stało w r. 1928. W szafie tej znalazłem w późniejszych latach wielotomowe dzieło Bonieckiego, z którego dowiedziałem się, że Bednarscy wyszli z Bednarowa w ziemi halickiej, na którym dziedziczyli jeszcze w 1573 r. (Pawiński): pieczętowali się herbem Prus I. W Rudnie, gdzie urodził się mój ojciec Mateusz młodszy Bednarski (ur. 1881 — zm. 1915 we Lwowie), przynajmniej od r. 1780 kilka jego pokoleń wstępnych mieszkało i zajmowało się gospodarowaniem na roli. Ocalały wyciąg familijny podaje pod tym rokiem (w którym też założono księgi stanu cywilnego w parafii obrządku łacińskiego) najwcześniej urodzonego Jana Bednarskiego, pradziadka mojego ojca. Najważniejszym źródłem informacji o pochodzeniu i losach autografów Reja była dla mnie tradycja ustna, poznana z opowiadań i rozmów bliskich krewnych. Wiadomości na ten temat, uzyskane od mojej matki, świadka wielu zdarzeń, Anny Bednarskiej z Wolfów (1886—1970), sprowadzają się zasadniczo do zgodnych ze sobą relacji dwu dalszych osób: stryja Jana Bednarskiego i babki Katarzyny Bednarskiej z Kuncewiczów, h. Łabędź (1850—1942). Według tych relacji przekazanie ojcu „rodzinnych pamiątek z Rudna" nastąpiło w r. 1906, w dniu ślubu moich rodziców, który odbył się w kościele ewangelickim we Lwowie. W czasie weselnej uczty w domu i mieście rodzinnym matki dziadek z Rudna Mateusz starszy Bednarski (1838—1908) po toaście adresowanym do nowożeńców wręczył mojemu ojcu skórzaną teczkę, zawierającą dokumenty i pamiątki rodzinne, wśród których znajdowały się obydwa zeznania podatkowe Reja. Przy sposobności poinformował, że zgodnie z rodzinną tradycją wielu pokoleń Bednarskich z Rudna autografy te pochodzą od dalekiego przodka, Łukasza Bednarskiego, kalwina, który prześladowany za swe religijne przekonania wyemigrował na Litwę, gdzie przez wiele lat był „celebrantem" w tamtejszych zborach, pozostających pod opieką Radziwiłłów. Opowiadał też, że Łukasz Bednarski w wieku chłopięcym po utracie rodziców pod opieką dalszych krewnych uszedł z ziemi halickiej, aby znaleźć bezpieczne schronienie w pobliżu Lwowa przed częstymi w owym czasie napadami Tatarów i Wołochów. Napastnicy rabowali i zazwyczaj palili pozostały dobytek, a ludność wycinali w pień lub uprowadzali w jasyr. Ciekawa była dla mnie treść listu z roku 1878, który pisała z Rudna koło Lwowa moja prababka, Marianna Bednarska z Markiewiczów, do swojej synowej i syna, Mateusza starszego, gdy ci przebywali w Podgórzu koło Krakowa w gościnie u krewnych (?). Oglądałem ten list kilka razy i czytałem go; ostatni raz w r. 1931. Babka Katarzyna wyciągnęła wówczas list ze zgrabnego kuferka, w którym m. in. dostrzegłem fotografie jej wnuków i prawnuków oraz laurkę pochodzącą od nas z okazji jej minionego osiemdziesięciolecia. Niektóre fragmenty listu dobrze wryły mi się w pamięć, dotyczyły bowiem „rodzinnych heretyków" z Łukaszem Bednarskim na czele. „Arcykatolicka teściowa", jak ją nazywała babka Katarzyna, pisała do niej m. in. tak (cytuję z pamięci): ...Ten ci to ciężki heretyk i kalwin zatwardziały, jak ojciec mojego niewiernego Tomasza [mowa o Łukaszu Bednarskim, Janie Bednarskim teściu i Tomaszu, mężu „arcykatolickiej teściowej” Marianny], przed śmiercią przekazał swoim krewnym w Rudnie nowinkarskie heretyckie księgi i pisma, które moi kalwini przede mną ukrywają... Ale w dalszym ciągu listu, zatroskana, pociesza się nadzieją, że ...jeszcze się postara o to, aby Mateusz (jej syn, a mój dziadek) nie był zbyt liberalny dla swoich dzieci [m. in. mojego ojca], aby w którymś z nich nie odrodził się nowy heretycki celebrant, w rodzaju Łukasza Bednarskiego. Dodała jeszcze, że ...zawsze dziękuje Panu Bogu za to, że pomógł jej niewiernego Tomasza wyrwać wiekuistemu potępieniu... Babka Katarzyna i stryj Jan Bednarski opowiadali nam, że jej teściowa za poradą miejscowego proboszcza miała święty zamiar spalić protestanckie starodruki, które Tomasz Bednarski przed nią ukrywał, oraz „...jakieś tam listy pana Reja..”, bo wiedziała, że „...to też był heretyk!” Ale pradziadek i syn jego, Mateusz starszy, w porę owe księgi i pisma ukryli, dzięki czemu przetrwały one do naszych czasów. Tyle wymagająca weryfikacji tradycja rodzinna o Łukaszu Bednarskim oraz o proweniencji rzekomo od niego pochodzących autografów Mikołaja Reja. Z kolei pozwalam sobie przytoczyć skromny wynik moich poszukiwań w dostępnej literaturze i źródłach archiwalnych na temat historycznej (jak się okazało) postaci Łukasza Bednarskiego. Wiadomo, że w drugiej połowie XVI wieku na Litwie pierwotnie augsbursko-luterska reformacja, zaszczepiona wpływami z Królewca, zmienia wraz z obrządkiem komunii kierunek z augsburskiego na helwecki. Wpływy helweckie, idące z Małopolski na Litwę, zaznaczają się jeszcze w pierwszych dziesiątkach lat XVII wieku, kiedy to — w świetle materiałów archiwalnych — ujawnia się również działalność ks. Łukasza Bednarskiego. W opublikowanych w roku 1915 w Wilnie Aktach synodów prowincjonalnych Jednoty Litewskiej z lat 1611—1625 znajdujemy wielokrotnie wymienione nazwisko tego protestanckiego ministra. Pierwszy raz występuje on w r. 1614. jeszcze bez tego tytułu, następnie w latach 1616—1625 jako minister w Bielicy oraz od r. 1623 również we Wsielubiu. Na podstawie odpisu dokumentu, znajdującego się w Archiwum Akt Dawnych w Warszawie, pobyt ks. Łukasza Bednarskiego w Bielicy można już stwierdzić w roku 1608, w którym to otrzymał on od księcia Jerzego Radziwiłła jedną włókę ziemi w tym miasteczku w związku z objęciem stanowiska zapewne kierownika szkoły czy tylko (początkowo) diakona w tamtejszym kalwińskim kościele. Z zachowanej w archiwum wileńskim (do r. 1939) Jednoty Litewskiej Informacji (danej około r. 1621) Salomonowi Rysińskiemu (pełnomocnikowi) w sprawie utrzymania zborów, szkół i szpitali w dobrach kuratora gminy wyznaniowej, hetmana polnego litewskiego Krzysztofa Pioruna Radziwiłła, dowiadujemy się, że we Wsielubiu „za nieporządnym odbieżeniem bywszego kaznodziei…” (według Merczynga w r. 1618 był tam ministrem ks. Łazarewicz) zbór nie ma obsady duszpasterskiej ani plebana i „zaledwie do siebie przychodzi… a przyległy... cmyntarz ogrodzony zamczysty, ale kości… na cmyntarzu walają się...” Do uporządkowania zaniedbań i stanu organizacji zboru we Wsielubiu powołany został minister Łukasz Bednarski. W r. 1623 synod prowincjonalny wileński powierza mu stałą misję, tzn. opiekę duszpasterską, również nad tym zborem. Można to uważać za pewnego rodzaju wyróżnienie. Wspomniane źródła nie pozwalają jednak powiedzieć o ks. Łukaszu Bednarskim nic więcej poza jego działalnością duszpasterską. Udokumentowana działalność ks. Łukasza Bednarskiego z lat 1608—1625 na Litwie musiała przypadać na jego wiek dojrzały. Dlatego, uwzględniając krótszą niż dziś przeciętną długość życia w stuleciach minionych, z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że ks. Łukasz Bednarski urodził się nie wcześniej niż w okresie 1570—1580. Mogło się to w najlepszym wypadku zbiegać ze schyłkiem życia Mikołaja Reja (zm. 1569). Na tej podstawie należałoby wykluczyć możliwość bezpośrednich kontaktów obu przedstawicieli ruchu protestanckiego odcienia helweckiego, należących do tego samego nurtu, który w omawianym okresie promieniował z Małopolski na Litwę. Nie znaczy to, że autografy Reja nie mogły znaleźć się w rękach ks. Łukasza Bednarskiego jako pamiątka po wybitnym pisarzu reformacyjnym, a z kolei od niego przejść w posiadanie rodziny. Wydaje się również prawdopodobna zaczerpnięta z tradycji rodziny Bednarskich z Rudna wiadomość, że Łukasz Bednarski w młodości (podobnie jak wielu innych) szukał schronienia przed niebezpieczeństwem częstych w owym czasie, a zwłaszcza w siedemdziesiątych i dziewięćdziesiątych latach XVI wieku, napadów tatarskich i wołoskich oraz że po stracie rodziców, przebywał w ziemi halickiej pod opieką krewnych osiadłych w pobliżu Lwowa. Dociekania powyższe są w gruncie rzeczy mniej ważne niż fakt, podkreślony na wstępie, że mimo dziejowych kataklizmów (w okresie 400 lat) publikowany obecnie autograf Reja ocalał. Ciągłość jego posiadania w rodzinie Bednarskich z Rudna — jak to można było ponad wszelką wątpliwość stwierdzić — trwała przynajmniej od końca XVIII wieku po dzień dzisiejszy. Wydarzeniem, które utrudniło badanie znanego aktualnie przekazu Reja, było zaginięcie w okresie okupacji teczki z dokumentami, zawierającej między innymi „pamiątkami z Rudna” drugi autograf Reja, podobny w treści do ocalałego i wiążący się z nim. W r. 1942 na polecenie Stadthauptmanna miasta Lwowa wysiedlono mnie z przedwojennego mieszkania w Rynku pod nr 41 i przeniesiono moje mienie na ul. Ormiańską 16 (nazwaną w czasie okupacji Bürgerstrasse). Przeprowadzki dokonali odkomenderowani na rozkaz władzy administracyjnej „użyteczni” Żydzi z opaskami. Przenosili meble i dość duży księgozbiór do wyznaczonego dla mnie locum na pobliskiej ulicy w zrujnowanym mieszkaniu pożydowskim. Ponieważ nie mogłem w owym dniu osobiście dopilnować przeprowadzki, a moja najbliższa rodzina była daleko poza Lwowem, wiele rzeczy i teczki z różnymi dokumentami poginęły. W roku 1946, przy pakowaniu się do repatriacji, spostrzegłem, że z dwu dokumentów pisanych ręką Reja ocalał tylko ten obecnie reprodukowany. Co się stało z drugim, nie wiadomo. Prawdopodobnie został zagubiony lub skradziony w czasie przeprowadzki, gdy książki, teczki z dokumentami i różne drobiazgi przenoszone w koszach zrzucano i zsypywano jak makulaturę na sterty, w dodatku bez mojego dozoru. Zaginiony dokument Reja, osłonięty przezroczystą kalką i tekturową okładką, złożony był w skórzanej teczce związanej tasiemkami, w której ponadto mieściły się osobiste notatki Jana i Tomasza Bednarskich z Rudna, odpisy ich metryk, wykaz książek należących do księgozbioru tego ostatniego (obejmujący przeważnie starodruki) oraz kilka listów z różnych lat XIX i XX wieku dotyczących osób z mojej rodziny. Pamiętam, że wymiary papierowego dokumentu Reja, który zaginął, były wielkością zbliżone do dokumentu ocalałego (około 193 x 150 mm). Był chyba pisany również obustronnie i tylko po stronie awersowej ręką Mikołaja Reja, przez niego też podpisany obok odciśniętej na wosku pieczęci z herbem i inicjałami „ (Nicolaus Rey). Dotyczył, tak samo jak dokument zachowany, „karczmy niewarnej” (bez browaru) oraz osoby pana Smolika, współwłaściciela Bobina. Dokument obecnie publikowany ocalał szczęśliwym zbiegiem okoliczności. W końcu roku 1939 pokazywałem go ponownie na życzenie dra Aleksandra Czołowskiego (dyrektora Archiwum Miasta Lwowa) i w związku z tym wyjąłem autograf ze skórzanej teczki; później nie włożyłem go już na dawne miejsce, lecz umieściłem w osobnym passe-partout, które otrzymałem na ten cel od dyr. Czołowskiego. Podobne passe-partout obiecał mi jeszcze dyr. Czołowski na drugi autograf Reja, ale wypadki wojenne przeszkodziły spełnieniu tej obietnicy. Dzięki temu zbiegowi okoliczności okazywany dokument ocalał. Dr A. Czołowski uważał obydwa autografy za oryginały, pisane ręką Mikołaja Reja. Datował je na połowę XVI w. Chciał je zakupić do zbiorów miejskich i dlatego stale się nimi w czasie okupacji interesował. Nawet wtedy, gdy leżał już poważnie chory, zaprosił mnie w tej sprawie do siebie na ul. Wronowskich, gdzie mieszkał. Tyle o losach i pochodzeniu Reianum ocalałego w moich zbiorach oraz drugiego, które zaginęło. * Proweniencja listu Mikołaja Reja przechowywanego w Muzeum Narodowym w Krakowie nie jest znana skutkiem zniszczenia przez Niemców w czasie ostatniej wojny dokumentacji przybytków. W każdym razie nie wchodził on ani do pierwotnej kolekcji Hutten-Czapskich, ani do zbiorów Wittyga (W. Wittyg znał jednak ten list gdyż podpis Reja zeń opublikował w faksymilowanym wydaniu Figlików). Akt posiadał starą sygnaturę MNK. VIII. R. 6239 i numer inwentarzowy 112 010. Materiały i komentarze (Przy translacji zastosowano Zasady wydawania tekstów z XVI-XVIII w., Wrocław 1955, typ A.) Zeznanie podatkowe Mikołaja Reja. Bobin (nieco po 11 kwietnia 1552 r.) Zbiory prywatne Henryka Bednarskiego w Krakowie. Oryginał papierowy 19,3 x 15 cm. Pieczęć sygnetowa z h. Oksza i literami NR (ryciny). Ja Mýkolaý Reý SNaglovýcz výfznavam thým lýfz- them ý wewfzý wbobýnýe kthora dzýerze fpanem Smolýkýem ýfz mam vnýeý fzefzcz pollankow ý fýodma karczme nýevarna od thých ze flýe pobory ofzmnalczýe grofý a ýfzbý tho býla ýafznýeýfza prawda pýfze then lyfth fwa rekam wlafznam ý nathofz klade pýeczecz fva Mýkolaý Rey Snaglovýcz [Na odwrocie innym pismem:] Parochia in Bobin Ibidem sors rej Wacław Urban Komentarz rzeczowy Datowanie. Szersze granice chronologiczne wyznaczają daty: 1539, odkąd Rej zaczął używać przydomka „z Nagłowic”, oraz 1562, kiedy sprzedał swą część w Bobinie. W zeznaniu jest mowa o sześciu gospodarstwach chłopskich w części Reja, co pokrywa się ze stanem z lat 1546-1547 (Archiwum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, akta papierowe, dok. 4935 i 4936 por. Klątwy przeciwko Rejowi). Bliższą datację zeznania daje porównanie zawartych w nim danych liczbowych z ustawową wysokością podatków, które w połowie XVI w. nigdy nie były tak niskie, jak w r. 1552. Płacono wtedy po 2 gr. od gospodarstwa chłopskiego i po 6 gr. od karczmy, w której nie ważono piwa (Volumina legum, t. II, s. 600 i 602; por. też trzy inne zeznania Reja z 1552 r. wydane przez T. Wierzbowskiego), co daje dla Rejowej części Bobina właśnie 18 gr. Datowanie na 1552 r. (oczywiście sporo po 11 kwietnia, kiedy zakończył się sejm) potwierdza jeszcze identyczność pieczęci na autografie I oraz na nie własnoręcznym akcie Reja z 24 VIII 1552. Obie pieczęcie mają na prawym (heraldycznie) obrzeżu tarczy z h. Oksza wrąb u góry, powyżej tarczy herbowej brak w nich krzyża, a litery NR monogramu są pochyłe. Zeznanie podatkowe (kwit) z 1552 r. jest obok innego z tegoż roku. wydanego przez Wierzbowskiego, najstarszym znanym i zachowanym autografem Reja-poety. Uważam bowiem (idąc tu za sugestią prof. dr Zofii Kozłowskiej-Budkowej, potwierdzoną przez znanego wydawcę źródeł dra Stanisława Kurasia), że dotyczące importu wina zaświadczenie, które wydawca, L. Méyet, datował na 17 maja 1541 r. (por. .”Odrodzenie w Polsce”, t. III, cz. 1, s. 117—118), pochodzi z r. 1571, a więc jest autografem syna pisarza — Mikołaja-juniora. A oto dowody: 1. Trzecia cyfra w datacji rocznej jest bardziej podobna do siódemki niż do czwórki. 2. Pismo aktu datowanego z Topoli jest bardzo różne od innych dokumentów Reja. Charakter pisma i ortografia są w tym wypadku bardziej nowożytne i gdyby nie było żadnych danych chronologicznych, datowałbym zaświadczenie na sześćdziesiąte - osiemdziesiąte lata XVI w. 3. Pieczęć jest inna niż na aktach z 1552 r.: tarcza herbowa ma oba boczne obrzeża podobne (bez głębokiego wrębu z prawej strony — pod N), u góry zaś jest krzyż między prostymi literami NR. Jaka jest pieczęć na akcie starego Mikołaja z 11 VI 1569 r., trudno sądzić na podstawie niewyraźnej podobizny, ale nie jest to sprawa decydująca, gdyż po pierwsze, Poeta, występując wtedy w sprawie syna Mikołaja, mógł przyłożyć jego pieczęć, i po drugie, w 1569 r. mógł mieć już nową pieczęć (z krzyżem), którą ze śmiercią przekazał swemu najstarszemu synowi — Mikołajowi młodszemu. 4. Poeta picie wina potępiał (wielbiąc piwo), a w zasadzie poglądy głoszone przezeń w utworach nie są przeciwne jego praktyce życiowej. 5. W 1571 r. import wina do Polski był o wiele znaczniejszy niż około r. 1540. Rok 1541 był w XVI w. chyba momentem największego zamętu na Węgrzech, a więc Szczygieł tym bardziej by się wówczas tam nie wybierał. 6. Mikołaj Rej młodszy był ściśle związany z obu występującymi w akcie miejscowościami, bo odziedziczył po ojcu wieś Topolę i dwór w Skalbmierzu. 7. Po kilku latach poszukiwań udało mi się uzyskać argument koronny: podpis Mikołaja Reja-juniora w protokołach ksiąg grodzkich krakowskich, złożony przy akcie z 4 maja 1571 r. Jest on identyczny z podpisem złożonym na akcie wydanym przez L. Méyeta, nie pokrywa się zaś z charakterem pisma Poety. Nagłowice, wieś parafialna w dawnym powiecie lelowskim woj. krakowskiego. Stara siedziba Rejów pozyskana przez Mikołaja, który już 25 kwietnia 1539 r. występuje jako tutejszy dziedzic (Archiwum Kurii Metropolitalnej w Krakowie, Acta Episcopalia, t. 18, s. 100). Bobin, wieś parafialna w powiecie proszowickim woj. krakowskiego, której połowę odziedziczył Poeta po ojcu w r. 1529. Kasper Smolik z Wolwanowic. h. Kotwicz (zm. po 1575), średnio zamożny szlachcic, który w 1550 r. odziedziczył po śmierci ojca Jana połowę Bobina. Uwieczniony przez Reja przyjaźnie w Zwierzyńcu, kupił odeń w r. 1562 resztę wsi. Kasper był gorliwym protestantem, głównym twórcą zboru w Bobinie i seniorem kalwińskiego dystryktu krakowsko-chęcińskiego. Sam w młodości dworzanin Zygmunta Augusta, pozostawił notowanych w historii literatury synów Jana i Piotra. […] Na zakończenie niech mi będzie wolno serdecznie podziękować tym, którzy pośpieszyli z pomocą, a nawet inicjatywą przy wydawaniu niniejszych autografów, zwłaszcza zaś dr Marii Krynickiej i dr Zofii Trawickiej. pracownicom Biblioteki Czartoryskich w Krakowie. Opracowanie filologiczne (i transkrypcję) drukowanych tekstów pozostawiam specjalistom. LvcHPS.